Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rosyjskie matki nie jadą po synów do Ukrainy, jak jechały do Czeczenii" [WYWIAD]

8 maja 2022, 16:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rosyjscy żołnierze
Rosyjscy żołnierze/ShutterStock
Rosyjskie społeczeństwo wtrącane jest w otchłań. I samo się pogrąża. W latach 90. rodzice próbowali ratować synów wszelkimi sposobami. Dziś matki nie jadą po synów do Ukrainy, jak jechały do Czeczenii. Rozmowa z Ernestem Wyciszkiewiczem, dyrektorem Centrum Polko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. 

"Dziennik Gazeta Prawna": 19 sierpnia 2000 r. rosyjski wicepremier Ilja Klebanow spotkał się z rodzinami ofiar katastrofy „Kurska”. Kiedy matka jednego z marynarzy zwróciła się do niego, formułując oskarżenia pod adresem rządu, szybko otrzymała zastrzyk, po czym osunęła się na krzesło. Konferencję transmitowały rosyjska telewizja i światowe media. Czy rosyjska matka to jedyne, czego Putin może się dziś bać?

Ernest Wyciszkiewicz: To mit, w który chcielibyśmy wierzyć. Prawdą jest, że Komitet Matek Żołnierzy Rosji odgrywał ogromną rolę podczas wojny w Afganistanie, informując społeczeństwo o tym, co naprawdę dzieje się na froncie, i wywierając silny wpływ na ówczesne władze. Podobnie było podczas pierwszej i drugiej wojny czeczeńskiej, kiedy rosyjskie matki jeździły na Kaukaz, próbując wyciągnąć synów z armii.

Przed oczami stają zdjęcia rosyjskich matek, które zrobił wtedy Krzysztof Miller.

Problem został nagłośniony. I mógł mieć znaczenie dla postrzegania wojny przez rosyjską opinię publiczną. Ale dziś to inna Rosja. Chciałbym mieć nadzieję na to, że rosyjskie matki - jako symbol wszystkich tych, którzy rozumieją konsekwencje wojny - doprowadzą do zmiany. Niestety nie widzę żadnych przesłanek do tego, by przyjąć, że to możliwe.

Co się zmieniło?

Gdyby posłużyć się demokracją jako pewną miarą i porównać Związek Radziecki drugiej połowy lat 80. ze współczesnym państwem rosyjskim, to korzystniej wypadłby ZSRR. Zwłaszcza w obszarze ożywczego fermentu wewnątrz partii. Zapoczątkowany przez Gorbaczowa proces głasnosti, który wymknął mu się spod kontroli, doprowadził do tego, że inicjatywy społeczne miały przełożenie na działania polityczne. Nie były czynnikiem decydującym, ale władza musiała się z nimi liczyć.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj