Rada nie wzięła na wokandę planów przebudowy Exchange Place, gdzie stoi monument. Dopuściła natomiast do głosu siedmiu przedstawicieli organizacji polonijnych i niezależnych aktywistów w części posiedzenia poświęconej tematom ogólnym.
Powrócili oni m.in. do wtorkowego głosowania Rady Planowania Przestrzennego miasta, która zatwierdziła plany przebudowy placu. Zarzucali m.in. że przed podjęciem decyzji nie wysłuchała argumentów opinii publicznej. Według prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej w New Jersey Andrzeja Burhardta stanowiło to złamanie prawa.
Radzie wytknięto także, że tak łatwo przegłosowała projekt mimo istniejących wątpliwości, co do wymaganej jego zgodności z tzw. planem generalnym (master plan) przygotowanym przez EPA SID. Ma on m.in. respektować historię i przeszłość. zaznaczył Burhardt w rozmowie z PAP.
Lista zarzutów wobec planów
Dodał, że chociaż plan generalny narzuca optymalne wykorzystanie każdego cala kwadratowego placu, przewiduje się tam budowę podjazdu do hotelu i inne rzeczy. Jednocześnie ogranicza się dostęp do pomnika i jego widok. mówił szef KPA podczas posiedzenia. Przedstawił też listę zastrzeżeń polskiej społeczności wobec projektu.
oceniła w swym wystąpieniu Margaret McGrath. akcentowała w rozmowie z PAP.
Kiedy przewodnicząca Rady Miejskiej Joyce Waterman powiedziała, że EPA SID organizowała szereg spotkań publicznych, na których był jakoby dyskutowany plan, rozległy się okrzyki, że to nie jest prawdą. Radny Miejski Richard Boggiano, który już wcześniej mocno wspierał wysiłki Polaków o utrzymanie Pomnika na Exchange Place, zwrócił uwagę, że Polonia nie była zapraszana wcześniej na spotkania EPA SID. Uznał to za zniewagę dla monumentu. Był też oburzony, że publiczność nie mogła wyrazić swoich opinii na posiedzeniu, na którym przegłosowano plany przebudowy placu.
Niektórzy przedstawiciele Polonii mają nadzieję, że Rada Miasta odniesie się z sympatią do ich argumentów. Jeszcze inni rozważają zaskarżenie w sądzie decyzji zatwierdzającej plan rozbudowy Exchange Place.