Z jakiegoś powodu rosyjskie władze postanowiły, że jeśli nie udaje się uzupełniać strat w rozbitych (na Ukrainie) jednostkach, to uda się stworzyć nowe zgrupowanie wojskowe - pięść uderzeniową, która dobije wszystko, co ukraińskie. (...) W ramach Zachodniego Okręgu Wojskowego (miałby powstać) 3. Korpus Armijny, stacjonujący w miejscowości Mulino w obwodzie niżnonowogrodzkim. Do realizacji tego zadania przystąpiono od czerwca - napisał Cymbaliuk.

Reklama

Mobilizacja w rosyjskiej armii

Jak przekazał dziennikarz, do wszystkich regionów Rosji rozesłano rozkazy, by mobilizować żołnierzy do służby w nowej strukturze - wraz z obietnicą, że jej pomysłodawcy i twórcy "nie będą skąpi".

W komisariatach wojskowych (komendach uzupełnień - PAP), w których podczas całej operacji specjalnej (propagandowe rosyjskie określenie inwazji na Ukrainę - PAP) nie można było powołać wystarczającej liczby osób, złapano się za głowy i rozpoczęto realizację (nowego zadania). Rozesłano też do jednostek wojskowych rozkazy o przeniesieniu określonej liczby żołnierzy do nowego zgrupowania. Jak można wysyłać ludzi do służby gdzie indziej, skoro samemu ma się co najmniej 30-procentowy niedobór personelu? - takie pytania zaczęli zadawać dowódcy, ale rozkaz to rozkaz, czyli kogoś trzeba wysłać. Dowódcy, chcąc zminimalizować straty w swojej jednostce, naturalnie delegowali do służby w 3. Korpusie wyjątkowych idiotów, którzy nie mogą być nigdzie przydatni. I to w liczbie znacznie mniejszej, niż żądana - relacjonował Cymbaliuk.

Reklama

Trudności wystąpiły również przy próbie skompletowania broni i sprzętu wojskowego dla nowej formacji. Znów napotkano na tradycyjny dla rosyjskiej armii problem - wszystko zostało rozkradzione. Potrzeba dużo czasu i zasobów, w tym ludzkich, aby przekształcić bezużyteczną stertę złomu w coś, co działa - czytamy we wpisie dziennikarza.

Cymbaliuk dodał, że pomysłodawcy utworzenia 3. Korpusu Armijnego mogą obecnie liczyć na zaledwie 10 proc. składu osobowego w porównaniu z zakładaną liczebnością zgrupowania. Formacja "nie ma też klarownej struktury i przypisanego dowództwa, za to dysponuje niesprawnym sprzętem".

W godzinach porannych ukraiński sztab generalny oznajmił, że od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji na sąsiedni kraj, wojska agresora straciły już około 36 650 żołnierzy, a także m.in. 1602 czołgi i 3797 pojazdów opancerzonych.