Coraz głośniej brzmią ostrzeżenia, że Rosja może użyć taktycznej broni jądrowej na Ukrainie. Jak jednak tłumaczą eksperci, to nie jest takie proste. O ile bowiem potężne głowice, zamocowane na rakietach balistycznych są gotowe do uderzenia w każdej chwili, bez żadnego ostrzeżenia, przygotowanie niewielkiego ataku bronią atomową wymaga czasu. Według Bloomberga, może to zająć nawet tygodnie, taktyczne pociski są bowiem przechowywane jedynie w kilku magazynach w Rosji i ich transport do wyrzutni i samolotów, które mogą ostrzelać Ukrainę może trwać nawet tygodnie.

Reklama

Jak wygląda procedura przygotowania?

Na pewnym poziomie gotowości bojowej, broń atomowa jest wyciągana z magazynów i transportowana. To zostałoby wykryte przez satelity lub inne środki - tłumaczy Pavel Podvig, ekspert ONZ. Jak na razie, jak uspokaja Bloomberg, zarówno państwa UE jak i USA nie wykryły takich ruchów w rosyjskiej armii, co oznacza, że słowa o użyciu taktycznej broni jądrowej to czysta retoryka - Kreml używa jej, by "grać w kurczaka" z Zachodem i odstraszyć go od wspierania Ukrainy oraz zmusić Kijów do negocjacji.

Zdaniem ekspertów Bloomberga, Rosja ma jednak około 1900 taktycznych pocisków atomowych, jeszcze z czasów zimnej wojny. I - o ile samo użycie takiej broni mogłoby nie odmienić sytuacji na dużym froncie - to mogłoby jednak zmusić władze Ukrainy do zaprzestania ofensywy na wschodzie kraju.

Reklama