Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd Iranu oskarża Izrael. "Próba wywołania wojny domowej"

17 listopada 2022, 17:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sklepy, zamknięte w związku z falą protestów w Teheranie
<p>Sklepy, zamknięte w związku z falą protestów w Teheranie</p>/PAP/EPA
Teheran oskarżył w czwartek Izrael i zachodnie wywiady o próby wywołania wojny domowej w Iranie, którym od września wstrząsają społeczne protesty. Szef irańskiej dyplomacji Husajn Amirabdollahian napisał na Twitterze, że zachodnim politykom nie uda się zniszczyć Iranu.

"R - głosi tweet ministra.

Teheran ocenia, że agenci państw wrogo usposobionych do Republiki Islamskiej podsycają fale protestów, które wybuchły w połowie września po śmierci 22-letniej Mahsy Amini, aresztowanej przez tamtejszą policję moralności.

W czwartek zabito pułkownika policji w mieście Sanandadż, w północno-zachodnim Iranie - podały państwowe media. Również w czwartek siły bezpieczeństwa zabiły dwóch manifestantów w mieście Bukan, w północno-zachodnim Iranie, i w Sanandadż. Uczestnicy protestu skandowali, co odnosi się do religijno-politycznego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia - relacjonuje AFP.

Agencja HRANA stworzona przez irańskich aktywistów podaje tymczasem, że od początku protestów w Iranie zabito 362 osoby, w tym 56 nieletnich; zginęło też 56 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, aresztowano 16 033 demonstrantów. Według organizacji Iran Human Rights (IHR) z siedzibą w Oslo reżim zabił jak dotąd 342 demonstrantów.

W środę w strzelaninie na bazarze w mieście Ize w prowincji Chuzestan w południowo-zachodnim Iranie zginęło siedem osób, gdy dwóch mężczyzn otworzyło do ludzi ogień z broni palnej, a w mieście Isfahan, w środkowej części kraju, napastnicy na motorze zabili dwóch funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa i ranili kolejnych ośmiu. Żadna organizacja nie przyznała się do przeprowadzenia tych ataków. Agencje podkreślają, że nie wiadomo, czy mają one jakiś związek z protestami.

Reżim "stanie się teraz bardziej brutalny"

Organizacja Amnesty International poinformowała na Twitterze, że władze Iranu zabiegają o kary śmierci dla 21 osób zaangażowanych w protesty. - głosi wpis AI.

Wykładowca amerykańskiego Uniwersytetu Tennessee w Chattanooga Saeid Golkar powiedział w wywiadzie dla AFP, że należy się obawiać, iż irański reżim, który nie zdołał zdusić społecznych protestów "stanie się teraz bardziej brutalny".

Zdaniem Golkara irański rząd może się zdecydować na podjęcie środków podobnych do akcji sił bezpieczeństwa przeprowadzonej w 2019 roku, gdy w ciągu kilku dni zabito kilkuset demonstrantów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj