"Podczas inwazji na Ukrainę Rosjanie giną nie tylko w walkach z Ukraińcami, ale także zabijają się między sobą. Dotyczy to wszystkich oddziałów armii rosyjskiej" - twierdzą eksperci z brytyjskiego ośrodka RUSI. Znane są też opowieści z linii frontu o tym, że "swoi rozstrzeliwują swoich".

Reklama

Rosyjskie ministerstwo obrony ukrywa dane o takich stratach. W 2010 roku przestano publikować statystyki dotyczące przyczyn zgonów w armii takich jak choroby, zabójstwa, samobójstwa czy wypadki.

"Oddziały rzedną jeszcze przed wyruszeniem na front"

Wśród głównych przyczyn "pozafrontowych" śmierci wymieniono niedbalstwo, pijaństwo, niewłaściwe szkolenie, zły stan techniczny sprzętu i brak kontroli nad nim oraz niedobór kadr średniego szczebla. "Oddziały rosyjskie rzedną często jeszcze przed wyruszeniem na front" - napisał portal Ważnyje Istorii.

Jedną z najczęstszych przyczyn śmierci jest - według portalu - nieostrożne obchodzenie się z bronią.

Według ekspertów Conflict Intelligence Team (CIT) "spożywanie przez żołnierzy alkoholu w czasie służby jest główną przyczyną wypadków w siłach zbrojnych, takich jak urazy, bójki, zabójstwa". CIT jako jedną z przyczyn nieszczęśliwych wypadków wymienia też niski poziom kompetencji kadry dowódczej i przeszkolenia rosyjskich żołnierzy.

"Kolejnym powodem jest niedobór młodszych dowódców. W oddziałach nie ma podoficerów, którzy nadzorowaliby dyscyplinę i pomagali rozwiązywać konflikty, nie ma oficerów, którzy wnikaliby w to, kto służy w ich jednostce, jakim jest człowiekiem. Do tego dochodzi niski poziom dyscypliny" - cytują ekspertów z CIT Ważnyje Istorii.

"Naruszenie zasad prowadzenia lub obsługi pojazdów bojowych, skutkujące śmiercią osoby w wyniku niedbalstwa" - brzmi artykuł rosyjskiego Kodeksu karnego i jednocześnie kolejna częsta przyczyna śmierci rosyjskich żołnierzy - napisał portal.

Reklama

Sprzeczki, samobójstwa

Ważnyje Istorii zwróciły też uwagę na to, że w jednostkach wojskowych często dochodzi do zabójstw z powodu zwykłych sprzeczek. Częste są też samobójstwa.

Portal przytoczył też raport amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), który powołując się na słowa Aleksandra Chodakowskiego, dowódcy batalionu Wostok w tzw. Donieckiej Republice Ludowej, który 5 listopada stwierdził, że nawet 60 proc. wszystkich strat armii rosyjskiej może być spowodowanych "bratobójczym ogniem", ale eksperci ISW nazwali ten szacunek przesadą.

Eksperci wojskowi, z którymi rozmawiały Ważnyje Istorii, mówią, że nie da się oszacować udziału ofiar z rąk współtowarzyszy w ogólnej liczbie strat armii rosyjskiej podczas wojny, ale część z nich jest pewna, że przekracza on światowe normy i z każdym miesiącem agresji Rosji na Ukrainę rośnie.