Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukraiński dowódca: To dlatego regularne rosyjskie wojsko nie lubi się z "wagnerowcami"

6 grudnia 2022, 14:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najemnik
Najemnik/shutterstock
Ukraiński dowódca 4. brygady operacyjnej Gwardii Narodowej Ukrainy ujawnia w rozmowie z portalem Suspilne praktyki stosowane przez najemników z oddziałów Grupy Wagnera. Jak mówi płk Artem Iliuszyn, byłych więźniów "wagnerowcy" wykorzystują jako "żywy materiał rozpoznawczy". Opowiada też, dlaczego najemnicy nie dogadują się z regularnymi oddziałami rosyjskiej armii. 

- mówi Iliuszyn. 

Dodaje, że na polu walki działają również dobrze przygotowane i skoordynowane oddziały Grupy Wagnera, które są. Te różnią się od innych rosyjskich jednostek wojskowych tym, że mają większą niezależność w podejmowaniu decyzji. - - powiedział. 

Dodał, że Rosjanie liczą straty osobowe. Rekrutowani na wojnę z rosyjskich więzień nie są w żaden sposób liczeni po śmierci. Ukraiński dowódca wspomina również, że jeden z byłych więźniów, schwytanych przez ich jednostkę, miał na ciele liczne siniaki. Podczas pierwszych przesłuchań przyznał, że był to rezultat "szkolenia", które przeszedł. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj