Dopytywany, czy - jego zdaniem - szef ukraińskiego MON szacuje, że Rosja jest w stanie wezwać pod broń nawet 500 tysięcy ludzi, odparł: Moim zdaniem rozpoczęło się przygotowanie tej ofensywy.

Reklama

To, co się dzieje bezpośrednio na linii walki rosyjsko-ukraińskiej świadczy o tym, że już ta operacja jest przygotowywana. Np. wycofywane są odziały grupy Wagnera, czyli najemników działających bardziej dywersyjnie – tłumaczył generał. Oddziały Wagnera zastępowane są przez jednostki regularne po to, aby te wojska zapewniły dobrą podstawę wyjściową do wprowadzenia w tym miejscu drugich rzutów - dodał.

"Strategia wojsk rosyjskich jest dosyć czytelna"

Zdaniem generała Kozieja, strategia wojsk rosyjskich jest w tej chwili dosyć czytelna. Jak twierdzi, jednostki wagnerowskie i inne jednostki wschodniego okręgu wojskowego, które też są słabsze, przesuwane są na południe wzdłuż Dniepru, gdzie Rosja chce się tylko osłaniać i bronić. Z tego wynika, że główny wysiłek Rosja skoncentruje w Donbasie, bądź uderzając z północy iż południa. Ta ofensywa może w każdej chwili nastąpić – powiedział Koziej.

Nie wiem, czy Putin będzie jeszcze chciał się trzymać tych terminów kalendarzowych, bo jak pamiętamy kiedyś tak próbował, defilada na 9 maja. Myślę, że Putin oddając dowodzenie szefowi sztabu generalnego, dał sygnał, że zdaje się na profesjonalizm wojskowych, w przygotowanie operacji. Kiedy rozpocząć, gdzie rozpocząć, niż na uwarunkowania polityczne, które do tej pory nie bardzo wychodziły - ocenił generał Koziej.