"Żołnierze przebywający w bunkrze rozpalali ogień w piecu i nieumyślnie polali ten piec benzyną. Doszło do eksplozji, buchnęły płomienie. Tylko dwóm poborowym udało się wydostać na zewnątrz. (...) Ciał zabitych wojskowych jeszcze nie odnaleziono, ponieważ obecnie z bunkra wypompowywana jest woda, którą (zalano bunkier podczas) gaszenia pożaru" - czytamy w komunikacie Bazy.
Reuters, powołując się na państwowe rosyjskie agencje, podał, że tragedia miała miejsce we wsi Ułanok, kilka kilometrów od granicy z ukraińskim obwodem sumskim.
Liczne wypadki
Poniedziałkowy incydent był kolejnym tego rodzaju zdarzeniem od 21 września 2022 roku, gdy Władimir Putin ogłosił pierwszą fazę mobilizacji na wojnę z Ukrainą. W ostatnich miesiącach z większości regionów Rosji napływały liczne doniesienia m.in. o pijaństwie i śmiertelnych wypadkach wśród rezerwistów, a także fatalnych warunkach zakwaterowania żołnierzy i niskiej jakości wydawanej im broni.
W ubiegłym tygodniu niezależne rosyjskie media poinformowały o samobójstwie żołnierza z poboru, który miał być szykanowany i poniżany przez swoich zwierzchników, ponieważ odmówił wyjazdu na wojnę z Ukrainą.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.