Kobietę uznano za winną profanacji miejsc pochówku z powodu nienawiści na tle politycznym. 60-latka potwierdziła, że zostawiła notatkę na grobie, ale podkreśliła, że nie kierowała się nienawiścią polityczną.
Według śledczych 6 października ubiegłego roku Irina Cybaniewa zostawiła na nagrobku zapiskę z "obraźliwym napisem". Wobec kobiety wszczęto sprawę karną, zarzucając jej zbezczeszczenie grobu rodziców Putina z powodu "nienawiści na tle politycznym".
"Rodzice maniaka"
Portal Mediazona podał, że w przedstawionych w sądzie materiałach napisano, iż zapiska była o następującej treści: Rodzice maniaka, zabierzcie go do siebie, z jego powodu jest tyle bólu i nieszczęść, cały świat modli się o jego śmierć. (...) Wychowaliście potwora i zabójcę.
Po obejrzeniu wiadomości ogarnął mnie strach, bardzo źle się poczułam. (...) W ogóle kiepsko pamiętam to, jak to napisałam, tekstu wcale nie pamiętam. Wiem, że kierując się emocjami, dokonałam nieprzemyślanego czynu. Przykro mi, że moje działania mogły kogoś zranić albo urazić - powiedziała kobieta w sądzie.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.