Moskwie rzutem na taśmę udało się zaprosić na paradę zwycięstwa siedmiu zagranicznych przywódców. Tymczasem w Warszawie ukraińska diaspora uniemożliwiła rosyjskiemu ambasadorowi złożenie wieńca na cmentarzu żołnierzy radzieckich.
– Przeciwko naszej ojczyźnie znów rozpętano prawdziwą wojnę, ale daliśmy odpór międzynarodowemu terroryzmowi, obronimy też mieszkańców Donbasu, zagwarantujemy sobie bezpieczeństwo – zapowiadał Władimir Putin. Prezydent oskarżył przy tym o atakowanie Rosji „globalistyczne elity zachodnie”, które – jego zdaniem – „skłócają ludzi i dzielą społeczeństwa, prowokują krwawe konflikty i przewroty, sieją nienawiść, rusofobię, agresywny nacjonalizm”.
Ich celem, „dla którego zebrano neonazistowskie śmieci z całego świata”, miałby być „rozpad i zniszczenie naszego kraju, przekreślenie rezultatów II wojny światowej, ostateczne zepsucie systemu bezpieczeństwa globalnego i prawa międzynarodowego, zaduszenie dowolnych suwerennych centrów rozwoju”. „Przemówienie, w którym nie było ani jednej nowej myśli, a wszystkie stare zabrzmiały jak dawniej” – skomentowała Meduza.io.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.