Dziennik Gazeta Prawana logo

Trudna sytuacja w Charkowie. "Liczymy, że polski rząd będzie miał gotowe rezerwy"

17 maja 2024, 07:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ewakuacja w Charkowie
Ewakuacja w Charkowie/PAP/EPA
Sytuacja w Charkowie, w pobliżu którego toczą się intensywne walki z siłami rosyjskimi, jest trudna. Jeśli się pogorszy, poprosimy Polskę o wsparcie humanitarne dla tego regionu – powiedziała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk.

Rosjanie od 10 maja nacierają na pozycje ukraińskie na graniczącej z Rosją północy obwodu charkowskiego. Wereszczuk, która uczestniczyła w czwartek w spotkaniu z Misją Gospodarczą Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w ambasadzie RP w Kijowie, właśnie powróciła z Charkowa.

Sytuacja w mieście jest trudna, ale jego mieszkańcy mnie zadziwili. Charków jest zadbany, czysty, ludzie są skoncentrowani i każdy rozumie, jakie zadania przed nim stoją. Władze miejskie, obwodowe i wojskowe w Charkowie są na miejscu i wszyscy mają świadomość wyzwań i odpowiedzialności, jakie na nich spoczywa – relacjonowała.

Według władz ukraińskich sam Charków – położony w odległości około 40 km od granicy z Rosją – nie jest obecnie zagrożony. Wicepremier oceniła, że Rosjanie, którzy atakują przy granicy, dążą do wywołania paniki wśród ludności.

Wereszczuk w rozmowie z PAP podziękowała narodowi polskiemu za wsparcie od pierwszych dni otwartej inwazji Rosji na jej kraj i powiedziała, że ta solidarność jest nadal żywa.

Dziękuję narodowi polskiemu za to, że wciąż odczuwamy wasze wsparcie. Liczymy jednocześnie, że polski rząd będzie miał gotowe rezerwy w razie konieczności, gdy potrzebne będą szybkie działania na odcinku charkowskim – zaapelowała.

Przypomniała polską pomoc na początku inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę i działalność organizacji pozarządowych i wolontariuszy, którzy się w nią wówczas włączyli m.in. w Charkowie.

Proszę o to, by polski rząd jak i wtedy odczuł, jak poważna jest obecna sytuacja. Przed nami ciężka zima, bo przeciwnik zniszczył nasze elektrownie i ciepłownie. Charków i inne miasta potrzebują wsparcia energetycznego i innych rodzajów pomocy, a jest to miasto milionowe, w którym mieszka 500 tysięcy uchodźców – podkreśliła.

Wicepremier poinformowała, że w związku z rosyjskimi atakami prowadzonymi przez ostatnie dni rośnie liczba uchodźców zmierzających do Charkowa.

Ci ludzie stracili wszystko. Wyjechali spod ostrzałów z Wowczańska, z innych miejsc, gdzie stracili domy, gdzie zniszczona została infrastruktura. Wowczańsk został prawie całkowicie zrujnowany. A to oznacza nową falę uchodźców, kolejne kobiety z dziećmi. I będę wdzięczna, jeśli Polska właśnie tak spojrzy na tę sytuację – powiedziała Iryna Wereszczuk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj