Może to być rosyjski sposób na zamaskowanie lub ochronę swoich okrętów podwodnych przed ukraińskimi atakami.
Zdjęcia, które publikuje analityk MT_Anderson, pokazują okręty należące do klasy Projekt 636.6, mogące strzelać pociskami manewrującymi Kalibr. Spoczywają w porcie, w swoim zwykłym miejscu stacjonowania, lecz w niespotykanych pozycjach - zakotwiczone w półzanurzeniu.
Noworosyjsk, w przeciwieństwie do bazy w Sewastopolu, znajduje się dalej od terytoriów kontrolowanych przez Ukrainę, ale wciąż jest w zasięgu ukraińskiej broni.
"Dodatkowe zabezpieczenie"?
Ukraiński serwis Defence Express, zajmujący się tematyką wojskową, zwraca uwagę, że to pierwszy znany przypadek w wojnie między Ukrainą a Rosją, kiedy okręt podwodny stacjonuje w takim stanie. To bardzo niepraktyczne, np. nie można go w ten sposób załadować go pociskami Kalibr.
Analitycy sądzą, że taki sposób ma być dodatkowym zabezpieczeniem przed atakami dronów morskich lub przed pociskami manewrującymi wystrzeliwanymi z powietrza.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.