Nie wiadomo jeszcze tylko, ile z około 30 ofiar śmiertelnych epidemii było zarażonych okrytym złą sławą wirusem A/H1N1. Minister Kniazewycz wyjaśnił tylko, że ten wirus wykryto u 11 żyjących chorych. Ukraina rozważa kwarantannę całego kraju.
Minister Kopacz, odpowiadając w Polskim Radiu na pytania o tę epidemię, jeszcze o tym nie widziała. Ale już zapowiedziała działania.
"Nasz interes - i tu kładę nacisk na nasz polski interes - jest taki, aby jeśli jest tam duża infekcja, epidemia, której nie ogłosili jeszcze, to my musimy być bardzo radykalni w decyzjach, które podejmiemy, również sanitarnych i nie tylko" - powiedziała Kopacz.
"Radykalne decyzje to takie, że w pewnym momencie możemy powiedzieć: nie ma ruchu granicznego, zamykamy granice, gdyby było jakieś niebezpieczeństwo" - zapewniła Kopacz.
Minister zaleciła, by osoby, które nie muszą teraz koniecznie jechać na Ukrainę, nie wybierały się tam do czasu wyjaśnienia sytuacji.
Kopacz poinformowała jednocześnie, że w polskich województwach przygranicznych nie zanotowano dotąd wzmożonych zachorowań na grypę. "W tej chwili panujemy nad sytuacją, zbieramy wszystkie dane (...) i nie ma nawet jakiegoś szczególnego wzrostu - proporcjonalnie do ubiegłego roku z tego samego okresu - zachorowań na normalną, sezonową grypę" - powiedziała.
Ukraińskie władze poinformowały wczoraj, że liczba ofiar śmiertelnych wirusowego zapalenia płuc i powikłań pogrypowych, które rozprzestrzeniają się na zachodniej Ukrainie, wzrosła w ciągu ostatniej doby do 34. Dzień wcześniej informowano o 20 zmarłych.