Dziennik Gazeta Prawana logo

Są zarzuty za kradzież "Arbeit macht frei"

21 grudnia 2009, 15:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Są zarzuty za kradzież "Arbeit macht frei"
Inne
Prokuratura postawiła zarzuty pięciu zatrzymanym w sprawie kradzieży napisu znad bramy muzeum w Oświęcimiu. Najpoważniejszy zarzut dotyczy kradzieży dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury oraz jego uszkodzenia. Grozi za to do 10 lat więzienia. Jeden z członków grupy odpowie też za podżeganie do kradzieży.

Czterej mężczyźni, podejrzewani o kradzież tablicy z napisem "Arbeit macht frei", zostali przywiezieni do Prokuratury Okręgowej w Krakowie po południu. Usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, kradzieży zabytku z listy światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO oraz uszkodzenia go.

Jak podaje radio RMF, piąty z podejrzanych, Marcin A., to właściciel firmy remontowo-budowlanej. Doprowadzono go do prokuratury wieczorem. Ten mężczyzna odpowie dodatkowo za nakłanianie do kradzieży. To właśnie on - według RMF - kierował rabunkiem tablicy.

Pięciu zatrzymanych to mieszkańcy woj. kujawsko-pomorskiego. Mają od 20 do 39 lat. Czterech jest bezrobotnych. Wszyscy byli już karani za różne przestępstwa, m.in. kradzieże, pobicia i bójki. Przygotowywali się do kradzieży od października.

Według danych, jakimi dysponuje obecnie policja, zatrzymani nie należą do grup neonazistowskich i nie prezentują takich poglądów. Zastępca małopolskiego komendanta wojewódzkiego policji Marek Woźniczka mówił dziennikarzom, że motywem działania sprawców była prawdopodobnie chęć zysku. Policjanci przed przesłuchaniami nie mogli jednak określić, czy sprawcy działali na zlecenie, czy z własnej inicjatywy.

W ujęciu podejrzewanych pomogły informacje od obywateli. Po weryfikacji, które z nich okazały się najistotniejsze, wypłacona ma być nagroda. Tablicę z historycznym napisem, pociętą na trzy części, odnaleziono wczoraj wieczorem w pobliżu miejsca zamieszkania jednego z podejrzewanych - w lesie. Jak dowiedziała się PAP z wiarygodnego policyjnego źródła, znaleziono ją we wsi Czernikowo k. Torunia.

Tablica została skradziona znad obozowej bramy w piątek nad ranem. Policja prowadziła intensywne śledztwo. Oburzenie z powodu kradzieży wyrazili m.in. byli więźniowie, prezydent, premier i środowiska żydowskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj