Dziennik.pl logo

Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Poruszające słowa żony: Jędruś, bez Ciebie nic już nie będzie tak samo

Warszawskie Combo Taneczne
Zespół muzyczny Warszawskie Combo Taneczne podczas uroczystości ostatniego pożegnania dziennikarza Andrzeja Morozowskiego/PAP
Andrzej Morozowski zmarł 4 sierpnia 2026 r. 14 sierpnia na warszawskich Powązkach Wojskowych odbyło się ostatnie pożegnanie dziennikarza. Przyszły tłumy. Uroczystości rozpoczął zespół Warszawskie Combo Taneczne Jana Młynarskiego. "Andrzej uwielbiał ten zespół, uwielbiał Mieczysława Fogga" - powiedział Tomasz Sianecki.

Andrzej Morozowski zmarł 4 sierpnia. Dziennikarz miał 69 lat. Otwarte dla wszystkich pożegnanie Andrzeja Morozowskiego zorganizowano na Powązkach Wojskowych. Potem nastąpiło odprowadzenie urny z prochami dziennikarza na cmentarz w Pyrach przy ulicy Farbiarskiej 30 w Warszawie - to uroczystość prywatna, zarezerwowana tylko dla rodziny, bez udziału mediów.

Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego
Urna z prochami Andrzeja Morozowskiego

"Andrzej uwielbiał ten zespół"

Warszawskie Powązki Wojskowe wypełniły się tłumem ludzi, dla których Andrzej Morozowski był ważny. Na początku zagrał zespół Warszawskie Combo Taneczne, po czym na mównicę wstąpił Tomasz Sianecki, kolega Andrzeja Morozowskiego z TVN24. "Dzisiejszą uroczystość pożegnalną zaczęło Warszawskie Combo Taneczne Janka Młynarskiego, »Graj skrzypku, graj!«. To nie jest przypadkowy wybór, Andrzej uwielbiał ten zespół, uwielbiał Mieczysława Fogga. Słuchał go w samochodzie, co może potwierdzić każdy, kto czasem z duszą na ramieniu zdecydował się na jazdę z nim. Moroz, gdy tylko mógł, włączał audycję pana Jana Młynarskiego »Dancing, salon, ulica« we wczesne niedzielne popołudnie w Radiowej Trójce. Niewykluczone, że kojarzący się z warszawskim folklorem kaszkiet, noszony namiętnie przez Andrzeja, wziął się właśnie stąd" - powiedział Tomasz Sianecki.

Poruszający list żony Andrzeja Morozowskiego

Następnie szwagier Andrzeja Morozowskiego, Krzysztof Nowakowski, odczytał list od żony zmarłego dziennikarza. "W jego postawie wobec rozmówców i sposobie, w jaki wykonywał swój zawód, widać było mocny wpływ etosu opozycji z lat osiemdziesiątych i pierwszych lat wolności. Miał umiejętność krytycznego i uważnego słuchania i odwagę do zadawania trudnych pytań, ale także potrafił powściągnąć swój osąd, żeby nie powiedzieć czegoś za dużo i przejść przez granicę, gdzie dalsza rozmowa będzie już niemożliwa" - napisała Agata Nowakowska. "Nawet po pracy najbardziej lubił spotykać się ze znajomymi, żeby jeszcze przedyskutować i porozmawiać o tym, co się tego dnia w polityce wydarzyło. O jego pracy w telewizji powiedzą inni. Chciałam jednak bardzo podziękować stacji TVN24 za to, jak pięknie zachowała się w chorobie Andrzeja. Nie zostaliśmy z tym sami - usłyszeli żałobnicy.

Wspomnienie skierowało się następnie w stronę rodziny i relacji Morozowskiego z synem. "Ten chłopięcy rys sprawiał, że świetnie się dogadywał z naszym synem. Był cudownym, bezwarunkowym, kochającym ojcem. Ojcostwo uważał za jedno z najważniejszych doświadczeń w swoim życiu. Był wielkim optymistą. Nie rozpamiętywał gorszych chwil. Był wyrozumiały wobec ludzi. Często się śmiał, a nawet zarykiwał ze śmiechu, bo śmiech miał głośny i zaraźliwy" - wspominała Nowakowska.

Żona Andrzeja Morozowskiego: żegnaj, mój najdroższy człowieku

W końcowej części listu żona dziennikarza wspomniała o chorobie męża i jego świadomości, że może nie mieć przed sobą wiele czasu. "O swojej chorobie powiedział tyle, że wygląda na to, że nie będzie długo żył. Martwił się, jak dam sobie radę" - wyjawiła. Na zakończenie podziękowała przyjaciołom i znajomym za obecność oraz wsparcie, jakie okazali jej i rodzinie w najtrudniejszych miesiącach. "Na koniec chciałabym bardzo podziękować naszym przyjaciołom i znajomym. Byliście w tym czasie z nami, czuliśmy waszą troskę i autentyczne zainteresowanie. Wasza obecność dodawała nam sił i odrywała od choroby" - napisała. "Jędruś, żegnaj kochanie, mój najdroższy człowieku, przyjacielu, mężu. Bez ciebie już nic nie będzie takie samo" - podkreśliła żona Andrzeja Morozowskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Beata Zatońska
Beata Zatońska

Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Poruszające słowa żony: Jędruś, bez Ciebie nic już nie będzie tak samo »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj