W piątek mniejszościowy rząd Sancheza przegrał głosowanie nad propozycjami, które zwiększały ochronę najemców. Od 23 września w Hiszpanii trwają wielotysięczne protesty, których uczestnicy domagają się zwiększenia dostępności mieszkań.
Konflikt w kraju narasta od 23 września, kiedy wielu jej mieszkańców oglądało transmisję eksmisji 87-letniej Maricarmen Abascal z madryckiego mieszkania, które zajmowała przez ostatnich 70 lat. Nowy właściciel lokalu, fundusz inwestycyjny określany przez hiszpańskie media i część polityków "sępim", wykorzystując lukę prawną, podwyższył jej czynsz z ok. 500 do 1650 euro, tj. o ok. 300 euro więcej niż wynosi jej emerytura.
Protesty w Hiszpanii
Wielotysięczne demonstracje zorganizowano w sobotę w wielu hiszpańskich miastach. Manifestanci, rozgoryczeni odrzuceniem przez parlament propozycji zwiększających ochronę najemców, domagają się realizacji prawa do mieszkania i nawołują do strajku generalnego.
Demonstracje to m.in. efekt piątkowego odrzucenia przez niższą izbę parlamentu hiszpańskiego dwóch rządowych propozycji zwiększających prawa najemców i ograniczających ceny wynajmu. Przewidywały m.in. automatyczne dwuletnie przedłużenie umów najmu wygasających przed końcem 2028 r. z zamrożeniem stawek czynszu, zwiększenie ochrony przed eksmisjami osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i ograniczenia zakupu mieszkań przez fundusze spekulacyjne.
Hiszpanie rozczarowani decyzją Kongresu
Mniejszościowa koalicja socjalistycznego rządu Pedra Sancheza nie przekonała katalońskiej partii niepodległościowej Junts do wstrzymania się od głosu lub poparcia dekretów. Jej posłowie, wspólnie z opozycyjną Partią Ludową (PP) i skrajnie prawicową Vox, zagłosowali przeciwko.
Taka decyzja Kongresu rozczarowała wielu Hiszpanów, dla których kwestia mieszkalnictwa jest najważniejszym problemem kraju - taki wynik przyniósł najnowszy wrześniowy barometr publicznej pracowni Centrum Badań Socjologicznych (CIS) (37,5 proc. wskazań - najwięcej spośród listy kilkudziesięciu problemów). 27 proc. ankietowanych zadeklarowało, że problem dotyczy ich osobiście. Dla porównania: 21, 6 proc. badanych uznało kryzys gospodarczy za największy problem Hiszpanii, a dla niespełna 20 proc. jest nim imigracja.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
