Reportaż o pacjentkach, które twierdzą, że były molestowane przez Lechosława Gapika, stacja TVN wyemitowała wczoraj w programie "Uwaga". Znany psycholog i seksuolog miał się dopuszczać molestowania w czasie wizyt terapeutycznych. Miał wprowadzać pacjentki w stan hipnozy i dotykać ich miejsc intymnych.

Reklama

Prokuratura czeka na oficjalne zgłoszenie w tej sprawie. Jak powiedziała rzecznik poznańskiej prokuratury okręgowej Magdalena Mazur-Prus, materiał prasowy budzi podejrzenie, że doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu drugiej osoby do poddania się innej czynności seksualnej.

"Jest to przestępstwo, które jest ścigane na wniosek. Prokurator bez wniosku od osoby pokrzywdzonej nie może podjąć żadnych czynności - nie tylko postępowania sprawdzającego, ale nawet czynności sprawdzających" - powiedziała Mazur-Prus.

Lechosław Gapik w rozmowie z PAP zaprzeczył zarzucanym mu czynom, nie chciał szerzej komentować sprawy. W oświadczeniu przekazanym mediom poinformował, że został oszukany przez realizatorów programu telewizyjnego, zaś pacjentka, która wniosła do jego gabinetu ukrytą kamerę i zarejestrowała przebieg wizyty złamała prawo.

Jak stwierdził, posługuje się "autorską formą terapii behawioralnej", polegającej na wprowadzaniu pacjenta w stan relaksu, a następnie stosuje zabieg "polegający na terapeutycznym oddziaływaniu słownym połączonym z sugestywnym dotykiem (...)".

Prof. Gapik jest m.in. prezesem Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego i superwizorem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Jak powiedział wiceprezes PTS Wiesław Czernikiewicz, na posiedzeniu zarządu, które ma się odbyć na początku kwietnia, ma zostać podjęta decyzja co do poznańskiego psychologa i seksuologa.

Lekarz jest również profesorem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Rzecznik uczelni Dominika Narożna poinformowała, że rektor skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. "Rzecznik dyscyplinarny rozważy możliwość wszczęcia postępowania wyjaśniającego dotyczącego zarzutów formułowanych w mediach pod adresem profesora" - poinformowała Narożna.