Oto relacja "Faktu":
48-letni Jarek B. pracuje w porcie, a jego o dwa lata młodsza żona Aneta jest ekspedientką. Mieszkają w Szczecinie. Oboje są małżeństwem od 25 lat. Poznali się na zabawie noworocznej, pobrali, dorobili dużego mieszkania i dwóch synów, którzy już się usamodzielnili. Związek państwa B. był przez wszystkich uważany za wzorcowy.
Pani Aneta zawsze chwaliła swojego męża, który należał do pracowitych, nie pił, nie palił i wracał do domu o ustalonej porze. Z biegiem czasu coś jednak przestało jej się w tym wszystkim zgadzać. Kilka miesięcy temu pan Jarek coraz częściej wracał w środku nocy, a nawet, jak nigdy dotąd, zaczął brać nocne zmiany.
Żona zaczęła przeczuwać co złego i na przeczuciach nie poprzestała. Gdy znalazła ślady nie swojej szminki na koszuli pana Jarka, która na dodatek pachniała obcymi jej, damskimi perfumami, urządziła mężowi przesłuchanie. No i wyszło szydło z worka: mąż ma romans z koleżką z pracy. Łzy, błagania, wściekła furia...
Mimo kilku awantur i solennych obietnic pan Jarosław dalej jednak wracał późną porą, wymyślając co raz to nowe wymówki. Zdesperowana kobieta miała tego dość. Gdy jej ślubny wrócił wieczorem do domu po imprezie imieninowej rzekomo u kolegi, pani Aneta najpierw wymierzyła mu kilka siarczystych policzków, podbijając oko, a później... sama poczęstowała alkoholem na zgodę, komplementując jego silną głowę.
Gdy pan Jarosław usnął jak niemowlę, do domu weszło dwóch znajomych pani domu. Rozebranego do gaci kochliwego małżonka, któremu zdradzona żona namazała na plecach szminką piętnujący napis, wynieśli na podwórko. Tam pani Aneta osobiście przykuła go do trzepaka, po czym spakowała się i wyprowadziła do mamusi.
Dopiero zimne powietrze otrzeźwiło pana Jarka na tyle, że zrozumiał, co się stało. Po krótkiej szarpaninie stwierdził z wielkim zdziwieniem, że od trzepaka się nie uwolni. W samych gaciach, z napisem na plecach: "Ten facet zdradził żonę", zaczął nawoływać pomocy. Miał dużo szczęścia, bo na ratunek pospieszył mu wracający z nocnej zmiany sąsiad. Do oswobodzenia nieszczęśnika musiał użyć piły.
"Anetko, ja ciebie najbardziej na świecie kocham! Błagam, wróć do mnie. Już nigdy cię nie zdradzę!" - przekonuje dziś pan Jarek, który nie ma pretensji do ukochanej za jej straszną zemstę.
Pani Aneta ciągle jeszcze mieszka u mamusi. Mężowi przebaczyła, ale ostrzega: "Niech no tylko spróbuje jeszcze raz mnie zdradzić, to na trzepaku się nie skończy".