Dziennik Gazeta Prawana logo

Uratował sąsiada z pożaru i go... okradł

7 marca 2008, 14:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdy ratował staruszka z płonącego domu, udawał bohatera jakich mało. Ale gdy wrócił do domu kompletnie pijany, jego własna rodzina nakryła go na przestępstwie. 50-letni mieszkaniec Drewnik (Lubelskie) ocalił co prawda sąsiada, ale jednocześnie wyniósł z jego domu ponad sześć tysięcy złotych.

Pożar w domu starszego pana zaczął się od pozostawionego na elektrycznej kuchence obiadu. Staruszek nastawił jedzenie, ale zaraz potem zasnął. Dym zauważył sąsiad Ireneusz G. Natychmiast zadzwonił po straż pożarną i sam ruszył 76-latkowi na pomoc. Pomagał też strażakom gasić ogień.

Ale po kilku godzinach od tej akcji do Drewnik musiała przyjechać policja. Okazało się, że 50-letni "bohater" wrócił do domu kompletnie pijany. Miał przy sobie wielką torbę, a w niej kilka tysięcy złotych. Po mundurowych zadzwoniła rodzina mężczyzny.

"Ireneusz G. przyznał się, że zanim wyprowadził staruszka z domu i przystąpił do gaszenia ognia, najpierw zabrał z kredensu jego pieniądze. Staruszek nawet nie zorientował się, że zginęły" - mówi Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji. 50-latkowi grozi pięć lat za kratkami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj