Stanowisko episkopatu nie pozostawia wątpliwości. "<Ocenianiu nie podlegają praktyki religijne> - czytamy w pkt 3 dokumentu opracowanego przez Komsję Wychowania Katolickiego Episkopatu Polski. Od 1 września obowiązuje on wszystkich uczących religii katolickiej w Polsce. "Katecheta może wymagać od ucznia znajomości <Credo> (Skład Apostolski), ale nie wiary w zawarte w nim prawdy, bo uczeń jest wolnym człowiekiem i ta sfera nie podlega ocenie" - tłumaczy DZIENNIKOWI bp Tadeusz Pikus, członek Komisji Wychowania Katolickiego. Zastrzega przy tym, że zakaz oceny praktyk religijnych nie oznacza, że w czasie katechezy nie może być przekazywana wiara.

Reklama

"To dobre rozwiązanie" - mówi Anna, mama 12-letniej Kasi. Jej córka ma bardzo dobrą wiedzę z religii, ale szóstki nie dostała, bo katechetka wymagała na tę ocenę udziału w przyparafialnej scholi, a córka chodzi na breakdance. "Mam nadzieję, że teraz to nie będzie brane pod uwagę" - mówi nam.

>>>Przeczytaj, co będą oceniać na religii

Co zrobić, gdy katecheza nadal będzie oceniał praktyki religijne? "Rodzic może odwołać się do wizytatora katechetycznego, który jest przy każdej kurii" - tłumaczy ks. Krzysztof Mielnicki, katecheta i dyrektor wydziału katechezy kurii w Drohiczynie. Liczący kilkadziesiąt punktów dokument przewiduje także możliwość przeprowadzenia komisyjnego egzaminu klasyfikacyjnego.

Z tak szczegółowego określenia zasad oceniania z religii zadowolony jest dyrektor jednego z najlepszych liceów w Polsce Cezary Urban ze Szczecina, obecnie poseł PO. "Uścislenie kryteriów zawsze bardzo dobrze wpływa na nauczanie" - podkreśla członek sejmowej komisji edukacji. Tłumaczy, że pozwoli to uniknąć sytuacji, w której uczeń za tę samą wiedzę u różnych nauczycieli dostawał inną ocenę. Jeżeli teraz katecheta przy wystawianiu stopnia będzie np. pytał, czy ktoś chodzi do spowiedzi, to uczeń może odmówić odpowiedzi, bo przystępowanie do sakramentów nie jest przedmiotem oceny.

Poseł Urban zwraca uwagę, że nie zadowoli to krytyków obecności religii w szkole z lewicy, która traktuje tę sprawę nie merytorycznie, lecz światopoglądowo.

Reklama

>>>Sprawdź, kto chce usunąć religię ze świadectw

Jego ocenę potwierdza posłanka Krystyna Łybacka z SLD. "To dobrze, że Kościół wprowadził jasne kryteria oceny, ale to za mało, abyśmy wycofali skargę z Trybunału Konstytucyjnego" - mówi była minister edukacji. SLD zaskarżył w ubiegłym roku rozporządzenie ówczesnego ministra edukacji Romana Giertych, który wprowadziło możliwość wliczania do średniej stopnia z religii lub etyki tak jak z przedmiotów obowiązkowych. Według Łybackiej SLD wycofa skargę, jeśli wszystkie religie i wyznania będą nauczane na równych prawach, a podstawy programowe określi komisja ekspertów z religioznawstwa.

Jednak propozycje lewicy rozmijają się z nastrojami społecznymi. Najnowszy sondaż CBOS pokazuje, że ponad 65 proc. Polaków akceptuje nauczanie religii w takiej formie jak obecnie. "Propozycja lewicy oznacza wprowadzenie nowego przedmiotu, na pewno nie jest to alternatywa dla katechezy wyznaniowej i żaden z Kościołów, a także rodzice, na takie rozwiązanie się nie zgodzą" - mówi bp Pikus.