Mniejsze miasta regionu nie mają szansy na unijne pieniądze z funduszu pomocy, gdyż . Tymczasem te pieniądze należą się
tylko obszarom, których dochody nie przekroczyły 75 proc. unijnej średniej PKB na jednego mieszkańca. , przez co Przasnysz, Ciechanów czy Siedlce
nie mają szansy nawet na jedno euro z tych źródeł.
. Prezydent Kaczyński wysłuchał skarg prezydentów mniejszych miast i
wystąpił z inicjatywą reformy administracyjnej kraju.
>>>Prezydent za Mazowszem bez Warszawy
"Warszawiacy tego nie odczują. Z Mazowszem czy bez, i tak nie dostaniemy środków z funduszy pomocowych. Ale " - mówi Marcin Święcicki, były prezydent stolicy. "Jednak w granicach województwa stołecznego powinny znaleźć się miasta i gminy ościenne tworzące z Warszawą spójną aglomerację i jeden organizm miejski" - zastrzega Święcicki.
Mieszkańcy stolicy i regionu poczuliby jednak różnicę. Do wymiany byłoby sporo dokumentów, tablice rejestracyjne samochodów, - za co też płacą podatnicy.
"Przewiduję też kłótnię o siedzibę władz. Możliwe, że urząd marszałkowski przeniósłby się np. do Płocka, zaś wojewódzki trafiłby do Radomia. A co z ambicjami Ciechanowa, Ostrołęki, Siedlec?" - mówi Marcin Święcicki.
"Na tym tle zacznie się prawdziwa wojna. A przecież żadne miasto poza Warszawą nie jest do tej roli gotowe. - zastanawia się prof. Wojciech Góralczyk z Akademii Leona Koźmińskiego, specjalista w dziedzinie prawa administracyjnego.
>>>Prezydent wymaże Warszawę z Mazowsza
Zdaniem prof. Góralczyka powołanie osobnych władz obu województw byłoby warunkiem absolutnie koniecznym. . W
samej stolicy trzeba by zmieniać tzw. ustawę warszawską, statut miasta i uchwałę kompetencyjną - rada miasta przejęłaby kompetencje sejmiku samorządowego albo sejmik - kompetencje
rady.
"Trzeba by zdecydować, jaki przyjąć model zarządzania miastem-województwem. Miejski z prezydentem czy samorządowy z marszałkiem i kolegialnym zarządem? Dublowanie struktur
decyzyjnych byłoby głupie" - zastanawia się prof. Góralczyk.
To jednak możliwy scenariusz: . "Takie szaleństwo już w stolicy było, gdy jednocześnie działały samorządy dzielnic, gmina centrum i powiat warszawski" - przypomina prof. Góralczyk.
Przeciwko wydzieleniu Warszawy z Mazowsza wielokrotnie wypowiadał się autor reformy administracyjnej państwa prof. Michał Kulesza. Jego zdaniem stworzyłoby to niebezpieczny precedens. Możliwe, że .
Co na to sami zainteresowani, czyli władze Warszawy i Mazowsza? Marszałek województwa Adam Struzik dopiero we wtorek ujawni stanowisko w sprawie wydzielenia 17. województwa.
Marszałek wielokrotnie dawał temu wyraz w wywiadach prasowych, argumentując, że . Zwłaszcza że większość pieniędzy z podatków dla województwa pochodzi właśnie z Warszawy.
"Z naszej strony jest konstruktywne »nie« dla tego pomysłu" - mówi rzecznik warszawskiego ratusza Tomasz Andryszczyk. " - dodaje.
Zdaniem przedstawicieli ratusza do tego, by Mazowsze zaczęło dostawać pieniądze z funduszy pomocowych, nie potrzeba aż reformy administracyjnej kraju. "Na szczeblu rządowym musi zapaść decyzja, że Mazowsze i Warszawa stają się osobnymi regionami. Osobnymi jednostkami statystycznymi. " – dodaje Andryszczyk.
Ale nawet wtedy Mazowsze otrzyma mniej pieniędzy, niż się spodziewa. Jednym z kryteriów przyznawania unijnych dotacji jest liczba ludności. Mazowsze bez Warszawy ma nie ponad pięć, ale niecałe 2,5 mln obywateli, więc przelicznik pomocy byłby niższy. Jest jeszcze inny argument: "Nie wiemy, jakie kryteria przydzielania środków Unia przyjmie po 2013 roku. Nie wiemy więc, czy na wyodrębnieniu 17. województwa zyskamy, czy stracimy" – mówi Tomasz Andryszczyk.