Małżeństwo z Wielkiej Brytanii dostało rządowy grant na komunikację... ze zmarłymi. Paul i Deborah Rees z południowej Walii otrzymali 4,5 tys. funtów z funduszy przeznaczonych na wsparcie walki z bezrobociem. Dzięki pieniądzom będą pomagali ludziom w kontaktach z przyjaciółmi i bliskimi "po drugiej stronie".
Deborah Rees sama przyznała, że musiała się sporo namęczyć, zanim otrzymała grant. "Wcześniej nikt w jasnowidztwo nie inwestował. Musiałam więc udowodnić, że będziemy robić coś rzeczywistego" - mówi.
Jak łatwo przewidzieć, natychmiast znaleźli się krytycy takiego wykorzystania pieniędzy. Jednak jasnowidze przekonują, że nie warto się oburzać. Przecież pieniądze zostaną wykorzystane w szczytnym celu - dowodzą.
"Ludzie, którzy stracili najbliższych, ojca lub matkę, zasługują na szacunek. I zasługują na medium, które im pomoże utulić żal. Naszym zadaniem jest pomóc tym osobom. Mam nadzieję, że to przekona sceptyków, którzy podważają sens naszego grantu" - mówi jeden ze zwolenników projektu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|