Dziennik Gazeta Prawana logo

Prostytucją dorabiają do kieszonkowego

22 kwietnia 2009, 20:05
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Nie mam pieniędzy na wakacje, iPoda czy dobre dżinsy - tak polskie nastolatki tłumaczą, dlaczego zajmują się prostytucją. Jak wynika z najnowszego raportu, aż 20 proc. młodocianych prostytutek sprzedaje ciało, by przy pomocy uzyskanych w ten sposób pieniędzy zaimponować kolegom.

. Jak twierdzą jego autorzy, oprócz dzieci, które uprawiają seks, żeby nie głodować, jest też całkiem pokaźna grupa nastolatków z domów, w których pieniędzy nigdy nie brakowało. Te . Jak tłumaczą, o pozycji towarzyskiej wśród rówieśników decydują głównie dobra materialne, więc potrzebują dużo pieniędzy, by tę pozycję zdobyć.

Współautor raportu, socjolog Jacek Kurzępa, tak tłumaczy motywy, jakimi kierują się młode prostytutki: ”Chcesz zaistnieć? Musisz bywać w kultowych pubach, mieć kasę na dobre drinki, papierosy, drogie, markowe ubrania. Te czynniki decydują często o tym, czy młody człowiek zostanie zaakceptowany przez grupę rówieśniczą” - mówi. A Joanna Winiarska, która od 10 lat pracuje z prostytuującymi się nastolatkami, dodaje: ””.

Co gorsza - to najbardziej zdumiało autorów raportu - . ”Nie nazywa się tego procederu po imieniu, mówi się raczej o znalezieniu sponsora, jelenia, który da się doić. Kimś takim można wręcz pochwalić się przed kolegami” - tłumaczy Jacek Kurzępa. Co więcej - dodaje -

15-letniej Joannie z Bydgoszczy, uczennicy dobrego liceum, nie brakowało w domu niczego. Przyzwyczaiła się do wysokiego standardu życia. Jednak z czasem okazało się, że jej potrzeby przewyższają możliwości finansowe samotnej matki. I właśnie wtedy .

”Zdarza się, że rodzice hojną ręką dają pieniądze na wszystko, czego zapragną ich pociechy. Kiedy jednak sytuacja finansowa rodziny pogorszy się, dziecko nie chce obniżyć swojego statusu. Bywa tak, że właśnie to jest początkiem zarabiania na seksie” - ostrzega Jacek Kurzępa.

Te obserwacje potwierdza właścicielka agencji towarzyskiej na Pomorzu. ”Dwudziesto- czy trzydziestolatki zostają prostytutkami, bo zmusza je do tego życie. Nie mają pieniędzy na studia, nie są w stanie utrzymać dzieci. Natomiast . A często to panny z tzw. dobrych domów” - opowiada anonimowo.

Takim przykładem jest Ania, uczennica jednego z wrocławskich liceów. Nigdy nie brakowało jej pieniędzy. . ”Nie wiem, dlaczego to robi. Nie należała do biednych dziewczyn” opowiada nam jej szkolna koleżanka.

Zdarza się, że młodzież wchodzi w prostytucję z bardzo błahych powodów. . Inny zamierzał za uzyskane w ten sposób pieniądze kupić sobie papużkę, bo chciał mieć dwie do pary. Kilku licealistów zbierało na wakacje. ”. I często w ogóle nie zdają sobie sprawy, jak poważne konsekwencje to za sobą pociąga” - mówi Joanna Winiarska.

Jej zdaniem zatrważające jest to, że . To właśnie był powód, dla którego 15-letnia Angelika i 16-letnia Marta ze Szczecina wylądowały w agencji towarzyskiej w Płocku. W rozmowie z psychologiem dziewczyny przyznały, że nikt ich do tego nie zmuszał. ”Nam się to podobało. Koleżanka dała nam tak dla zabawy telefon do faceta na jedną noc, który ogłaszał się w prasie” - opowiadały ze śmiechem.

Problem jest tym większy, że zdaniem specjalistów , nie dając rodzicom żadnych powodów do podejrzeń. ”Często strony z takim anonsami bardzo przypominają wyglądem strony dla nastolatków. Młodzi ludzie mogą tam trafić nawet przypadkiem, a potem połknąć haczyk” - mówi Winiarska.

. Prostytuowanie się może u nich poczynić ogromne spustoszenie emocjonalne i psychiczne” - mówi seksuolog Stanisław Dulko. ”Gdy dorosną, mogą mieć ogromny problem ze znalezieniem partnera, z seksem. Mogą stać się oziębłe” - tłumaczy seksuolog. Jego zdaniem poczucie winy może doprowadzić nawet do poważnych zaburzeń. ”Miałem pacjentkę, która się prostytuowała, ale w wieku 20 lat wyszła za mąż, przed mężem ukryła swoją przeszłość. Jednak poczucie winy jej nie opuszczało. Wpadła w depresję” - opowiada.

Niestety, kiedy młody człowiek chce zerwać z seksbiznesem, wpada w kolejną pułapkę - w Polsce nie ma instytucji, które mogłyby mu pomóc. Jak twierdzą autorzy badania, .

Także policji trudno jest wykryć takie przypadki. ”Żadna ze stron, ani klient, ani osoba nieletnia, nie jest zainteresowana tym, żeby policja zajęła się sprawą” - mówi Grażyna Puchalska, nadkomisarz z Komendy Głównej Policji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj