Do zastrzyków z botoksu zachęcila go żona. "Zrobiła sobie zabieg, efekt był wspaniały, więc postanowiłem potraktować botoksem moje czoło. Miałem głębokie zmarszczki, które mnie postarzały. Teraz zniknęły" - przekonuje. Właśnie planuje kolejny zabieg, bo zbliżają się wakacje, a - jak mówi - na gładkiej skórze doskonale prezentuje się opalenizna.
Również 60-letni Waldemar na pierwszy zabieg poszedł razem z mażonką. Był zachwycony. - opowiada. Mężczyzna nie chce zdradzić żadnych szczegółów na swój temat, bo boi się, że zostanie rozpoznany. "Nie chciałbym, aby ktokolwiek dowiedział się, że poprawiam sobie urodę. To prywatna sprawa" - dodaje.
Rzeczywiście, wszelkie zabiegi upiększające to w Polsce nadal temat tabu. - twierdzi dr Andrzej Ignaciuk, jeden z najbardziej znanych w Polsce lekarzy medycyny estetycznej.
Jego zdaniem już niedługo poprawianie wyglądu przy pomocy jadu kiełbasianego stanie się równie naturalne, jak codzienne zmienianie bielizny.
>>>Jacyków: "Ibisz nie może latać z pomarszczonym ryjem"
Zupełnie inne zdanie ma na ten temat socjolog Krzysztof Łęcki. "Bardzo długo w naszej cywilizacji to kobiety zabiegały o względy mężczyzn urodą, a mężczyźni musieli wykazać się innymi zaletami. Dzisiejszy nadmiernie wypięlegnowany, metroseksualny mężczyzna, to efekt ogólnej infantylizacji cywilizacji zachodu" - mówi. I dodaje, że
Tymczasem mężczyzn, którzy decydują się na likwidację zmarszczek, systematycznie w Polsce przybywa. - mówi Erika Kowalik, szefowa warszawskiej kliniki Collagena. - "Po jakimś czasie zaczęli przychodzić biznesmeni, ludzie obyci, bywający na Zachodzie. A teraz zastrzyki z botoksu robi sobie także zwykły Kowalski" - mówi. A doktor Andrzej Ignaciuk szacuje, że nawet co 20. pacjent, który przychodzi do jego gabinetu to mężczyzna.
A takie wrażenie może sprawiać osoba, która ma pionowe bruzdy między brwiami. - mówi Joanna Buchowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych. Jeszcze inne spostrzeżenia ma asystentka w jednej z warszawskich klinik deramtoligicznych. Jej zdaniem