Fałszywe stuzłotówki i euro
wypływały w różnych częściach kraju od kilku lat. CBŚ trafił na trop fabryki po tym, jak zatrzymali 56-letniego mieszkańca województwa świętokrzyskiego z walizką podrobionych pieniędzy.
Zatrzymanie naprowadziło ich na trop posesji w świętokrzyskim. W pewnym momencie jeden z
funkcjonariuszy zwrócił uwagę na podejrzaną ścianę w jednym z pomieszczeń.
W ukrytym pomieszczeniu znaleziono m.in. odczynniki i przedmioty służące do produkcji lewych pieniędzy. To już było coś, choć ciągle brakowało twardych dowodów. Ich znalezienie zajęło
kolejnych 14 godzin. Dopiero . Okazało się, że przykrywały właz do kolejnego schowka. I to tu
fałszerze prowadzili produkcję. Po drabinie policjanci zeszli do skrytki, w której znaleźli Ponadto była tam kompletna linia produkcyjna do robienia "lewych" banknotów o nominałach 100 zł oraz 50 euro. Składały się one z matryc, maszyn drukarskich i
offsetowych. Były tam też jeszcze niekompletne banknoty w różnych fazach produkcji.
W sumie zatrzymano trzy osoby, wszystkim grozi 25 lat wiezienia.