Tygodnik idei "Europa" powstał dwa lata temu, na kilkanaście dni przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Powstał ze znużenia klimatem umysłowym w Polsce.
Z poczucia anachroniczności lokalnych wojen, w jakie uwikłała się nasza humanistyka w latach 90., i z których nie potrafiła wyjść w następnej dekadzie. Z dezaprobaty dla infantylnego poziomu dyskusji, jaki oferowały główne media drukowane. Z irytacji stronniczością, z jaką prezentowały one dyskusje zachodnie - cytując z nich jedynie ideowo użyteczne fragmenty.
Idea otwarcia Polski na życie intelektualne Zachodu zyskała poparcie nie tylko wśród polskich elit. Okazało się, że również czołowi intelektualiści Europy i Ameryki chcą dotrzeć do polskiej opinii publicznej. Dla "Europy" chętnie pisali i wypowiadali się najwybitniejsi - Gray, Ferguson, Scruton, Girard, Todd, Rorty, Taylor, Sloterdijk, Bauman, Münkler, Finkielkraut, Glucksmann i wielu, wielu innych. Część z nich została naszymi stałymi autorami.
Dlatego intelektualiści z Europy Środkowo-Wschodniej uznali nasze łamy za najpoważniejsze forum dyskusji między Starą a Nową Europą. Idea pisma otwartego na wszystkie prądy umysłowe epoki zyskała gorące uznanie ze strony polityków. Dzisiejszy numer, poświęcony zorganizowanej w Warszawie konferencji Club of Three, jest tego przykładem. Wszystkie teksty dziś zamieszczone zostały napisane specjalnie dla "Europy". Za co dziękuję serdecznie.
W szczególności panom Kaczyńskiemu i Marcinkiewiczowi, Sarkozy'emu i Klausowi oraz Blairowi i Schäuble.