p

Tony Blair*

Realistyczne spojrzenie na Unię Europejską

O problemach Unii Europejskiej pisze się na pierwszych stronach gazet. Często nie potrafimy umieścić bieżących spraw we właściwej perspektywie i zapominamy o sukcesach Unii. W zeszłym roku minęła 25. rocznica powstania "Solidarności". W tym roku przypada 50. rocznica brutalnego stłumienia protestów robotniczych w Poznaniu i powstania na Węgrzech - które rozpoczęło się pod pomnikiem sławnego polskiego generała Bema w Budapeszcie. Dziś takie potworności byłyby nie do pomyślenia. Od tamtych mrocznych wydarzeń Europa pokonała szmat drogi. Ale podróż zmierzająca do stworzenia pokojowej i zamożnej Europy, która współdziała dla dobra wszystkich swoich obywateli, trwa nadal. Trudno o lepszy przykład tej współpracy niż decyzja Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwecji, by otworzyć swoje rynki pracy dla obywateli wszystkich krajów Unii Europejskiej. Wielu polskich obywateli skorzystało z tej swobody i przyjechało do Wielkiej Brytanii. Tygodniowo między Wielką Brytanią a Polską odbywa się prawie 300 lotów, a przepływ ludzi stwarza nowe możliwości i nowe idee. Korzystają na tym zarówno poszczególne osoby, jak i gospodarki naszych krajów.

Tak więc rozszerzenie zdaje egzamin. Ale pociąga za sobą także nowe wyzwania. Zewnętrzne granice Unii Europejskiej są teraz znacznie dłuższe. Musimy bacznie obserwować konsekwencje tego faktu - dlatego z satysfakcją poparliśmy starania Polski o zorganizowanie siedziby Agencji Ochrony Granic Unii Europejskiej w Warszawie. Potrzebujemy bezpiecznych granic i skutecznej współpracy w walce z terroryzmem, przemytem narkotyków i ludzi.

Ale głównym celem Unii Europejskiej jest oczywiście zasypanie historycznych podziałów na naszym kontynencie i zmaksymalizowanie szans naszych obywateli. Toteż musimy spoglądać poza istniejące granice Unii. Polska przekonała się o realnych korzyściach płynących z członkostwa w Unii Europejskiej. Teraz powinniśmy wyciągnąć dłoń do innych.

Podczas brytyjskiej prezydentury z powodzeniem broniliśmy poglądu, że naszą powinnością wobec europejskich partnerów, którzy nie są jeszcze członkami Unii, jest kontynuowanie procesu rozszerzenia. Pokazaliśmy, że obca nam jest idea, iż "wszyscy Europejczycy są równi, ale niektórzy równiejsi". Z radością przyjęliśmy fakt, że Unia Europejska zgodziła się z tym poglądem i rozpoczęła negocjacje akcesyjne z Turcją, a także Chorwacją i Macedonią. Bałkańskie narody muszą wyjaśnić sobie wszystkie różnice w obrębie europejskiej rodziny i mieć swój udział w budowanym przez nas sukcesie gospodarczym - to jedyne rozwiązanie problemów tego niespokojnego regionu. W listopadzie Ukraina zrobiła istotny krok naprzód, uzyskując status państwa o gospodarce rynkowej. Ten kraj czeka jeszcze długa droga, zanim będzie w pełni gotowy przystąpić do instytucji rodziny europejskiej. Ale żaden człowiek, który odwiedził Kijów - zrobiłem to podczas szczytu Unia Europejska/Ukraina - nie może mieć wątpliwości, że to wielki europejski kraj o wielkiej europejskiej przyszłości. Nie wszyscy sąsiedzi Unii Europejskiej chcą do niej wstąpić. Ale nawet ci, którzy tego nie chcą, korzystają z głównego towaru eksportowego Unii, jakim jest dobry, przejrzysty sposób rządzenia. Rozwój wzajemnych stosunków z partnerami w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie musi być naszym strategicznym priorytetem. Musimy też pracować nad rozwojem partnerstwa z Rosją. Powszechnie uważa się, że Unia Europejska potrzebuje solidarności, żeby iść naprzód. Zgoda.

Reklama

Ale co to oznacza w praktyce? Dziś solidarność to o wiele więcej niż przepływ funduszy między państwami członkowskimi. W znacznie większym stopniu dotyczy ona tego, co oferujemy naszym obywatelom. Solidarność jest kluczowym czynnikiem w tworzeniu miejsc pracy i warunków rozwoju.

Nowe miejsca pracy i wzrost gospodarczy przyczyniają się do podniesienia stopy życiowej nas wszystkich, generując środki potrzebne do tego, by radzić sobie z długoterminowymi wyzwaniami demograficznymi i realizacją naszych bieżących celów. Nowe miejsca pracy to najlepszy sposób walki z ubóstwem, toteż zmniejszenie bezrobocia w całej Europie powinno stanowić nasz priorytet. Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia w sprawie unijnego budżetu.

Teraz pora iść naprzód. Fundusze Unii Europejskiej, jakkolwiek ważne, zawsze będą niczym w porównaniu z inwestycjami sektora prywatnego. Polska przyciągnie międzynarodowy kapitał inwestycyjny tylko wówczas, gdy będzie częścią konkurencyjnej gospodarki Unii Europejskiej, gotową reagować na wyzwania globalizacji. Z podobnych przyczyn Unia Europejska powinna ponownie skupić się na polityce energetycznej. Każda europejska rodzina ma swoje dzienne zapotrzebowanie na energię, ale gdy idzie o dostęp do zasobów energetycznych, Europie zagraża rosnąca konkurencja ze strony Azji.

W listopadzie odbyliśmy w Londynie ciekawą rozmowę na ten temat z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. Zgodziliśmy się, że Europejczycy powinni uzgodnić zasady, które pozwolą zabezpieczyć nasze wspólne zapotrzebowanie na energię w najbliższych dziesięcioleciach. Tak więc czeka nas dużo pracy. Ale to, co osiągnęliśmy dotąd w ramach Unii Europejskiej, pozwala z wiarą patrzeć w przyszłość. Żadne państwo nie daje lepszych podstaw do tego optymizmu niż Polska.

Tony Blair

p

*Tony Blair - prawnik i polityk, od 1983 roku zasiada w Parlamencie. Autor historycznego "zwrotu w kierunku centrum" Partii Pracy, która pod jego przywództwem trzykrotnie wygrała wybory. Jest premierem Wielkiej Brytanii nieprzerwanie od 1997 roku.