Janusz Kaczmarek nie chciał ujawniać szczegółów sprawy. Powiedział jedynie, że nie pokrywają się płatności z pieniędzmi, które zostały wypłacone z PZU.

Afera billboardowa rozgrzała świat polityki kilka tygodni temu. Chodzi o wynajem powierzchni reklamowej podczas ostatniej kampanii prezydenckiej.

Kiedy PZU wycofało się z kampanii "Stop wariatom drogowym", miało sprzedać przeznaczone dla tej kampanii billboardy za 3 procent wartości. Według PiS, trafiły na nie plakaty Donalda Tuska. Z kolei zdaniem PO - Lecha Kaczyńskiego.