Dziennik Gazeta Prawana logo

W złączeniu oddechów

5 listopada 2007, 12:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Hilda Dolittle używała w publikacjach tylko swych inicjałów. Urodzona w Stanach wyemigrowała w 1911 roku do Anglii, gdzie pozostała już na stałe. Dołączyła tym samym do grupy wybitnych pisarzy amerykańskich, expatriates jak Pound, T.S. Eliot, Hemingway, Henry James, Gertruda Stein, Scott Fitzgerald i inni. H.D. wraz z Poundem, Eliotem, Amy Lowell stworzyła wielki swym znaczeniem i osiągnięciami nurt poetycki, imagizm. Wydawała też pismo imagistowskie "The Egoist". Poezję jej cechuje zwięzłość, precyzja, klarowność. Drugim formatywnym dla jej poezji czynnikiem była literatura klasyczna. Zafascynowana nią, dokonała wielu tłumaczeń greckiej poezji i dramatów, wprowadzała motywy klasyczne w swej twórczości (czego świadectwem są drukowane tu wiersze). H.D. należy do licznej plejady wielkich poetek amerykańskich, której początek dała jeszcze Anne Bradstreet w połowie XVII wieku.

p

Teraz gdy się kończy dzień
i cicho skrada się noc
i cieniem powleka kasztanowe kiście
promiennych stożków kwiecia
O słodki, jeszcze o przedświcie
przeniknij przez gałęzie
do naszego sadu
i spocznij w osłonie
łozin i krzewów ciernistych

Już opadają
kwiaty jabłoni,
z delikatnością wdzięku Afrodyty
w dalekich niebiosach,
kwiat płatki otwiera
tak niedostrzegalnie
jak ty gdy głowę pochylasz
i w złączeniu oddechów
twe usta błądzą od moich ust
po mej twarzy.

Jaki mój ślad
przywlókł cię w to miejsce
już wcześniej pachnące fiołkami?
(które przyniosłeś
z pokosem świeżej trawy,
w lasów i łąk balsamicznych woniach
rozsianych twymi dłońmi olbrzyma,
byśmy wśród nich spoczęli).

Piękne są te płatki
które podeptałeś.
Twoje końskie kopyta
lżej stąpają niż sarnie
oczy twe przerażone
są jak oczy sarny
a twoje serce
drży bardziej niż ona

O ziemio, o Boże,
o lesie, potoku lub rzeko,
jak mam to sprawić,
by ten dzień zatrzymać,
by Świt zapamiętał Miłość
i na jej łożu spoczywał
a Zeus pomny Danae i Mai
by gwiazdom kazał świecić bez końca.

Ani skóra, ani futro, ani wełna
Nie okryją cię
Ani szkarłatna zasłona, ani piękny
Pułap cedrowy nie wzniesie się nad tobą,
Ani jodła,
ani sosna.

Ani widoku dzikiej róży, ani janowca
Ani cisu rzecznego,
Ani zapachu kwitnącego krzewu
Ani kwilenia trzciniaka co budzi cię rano,
Ni makolągwy,
Ni drozda.

Ani dotyku, ani słowa, ani spojrzenia
Kochanka, będziesz
Tęsknić po nocy za wszystkim prócz:
Tych fal wielkiego przypływu, które cię okryją
Bez pytania
Bez pocałunku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj