Młodociani degeneraci najwyraźniej zdają sobie sprawę z bezkarności. Po wyjściu z komisariatu, gdzie byli przesłuchiwani, bezczelnie śmiali się i żartowali. Mają od 12 do 14 lat. Gdyby byli starsi, za podobny czyn mogliby odsiedzieć nawet po 10 lat więzienia.

Jak ustalił "Fakt", czterej mieszkańcy Ciechanowa upatrzyli sobie bezbronną ofiarę i najpierw ją "sprawdzali". Czas umilali sobie wymyślaniem chłopcu głupawych, upokarzających zadań, typu "masz kij i zestrzel parę bocianów". Gdy zorientowali się, że chłopczyk jest przerażony, kazali mu klękać i modlić się na głos. Potem poszli dużo dalej - m.in. wkładali mu do odbytu ładowarkę do telefonu komórkowego... Na koniec pobili malca po całym ciele kijami.

Chłopczyk na początku nie zdradził oprawców. Poprosił tylko o przeniesienie do innej grupy. Kiedy jednak dyrektorka kolonii zaczęła pytać go o powody tej prośby, rozkleił się i wyznał całą okropną prawdę.