Dziennik Gazeta Prawana logo

Ponowne narodziny narodu

5 listopada 2007, 12:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dzisiejszą "Europę" otwiera wywiad z jednym z najsłynniejszych krytyków globalizacji Johnem Ralstonem Saulem. Dowiadujemy się od niego, że każde zjawisko wytwarza swoją antytezę. Nie tylko w filozofii, w dziejach pojęć. Także w historii, w dziejach ludzkich wspólnot. Saul przypomina, że globalizacja - która rzekomo prowadzić miała do ujednolicenia ludzkości - przyspieszyła tylko narodziny nowych narodów, zaostrzyła świadomość kulturowych i społecznych różnic.

Zanim przyszła globalizacja, wielcy przegrani światowego wyścigu, potomkowie Majów i Zulu, dożywali swoich dni w spokoju na peryferiach świata opisanego na żeglarskich mapach sprzedawanych w dokach Londynu. Obsługiwani przez misjonarzy i kupców, którzy nie zawsze chcieli ich na cokolwiek nawracać. Zabierali transport kości słoniowej czy złota i wracali do domu.

Globalizacja skróciła dystans pomiędzy centrum i peryferiami. To dzięki niej Azja, Ameryka Łacińska, Indie, Afryka - dowiedziały się o własnej odmienności. To dzięki globalizacji narodził się nowy społeczny resentyment na niespotykaną wcześniej skalę, który wyraża się zarówno poprzez zrekonstruowaną narodową dumę, jak też za pomocą fundamentalizmu, tej najnowocześniejszej formy religii - zideologizowanej, upolitycznionej, nasyconej społecznymi roszczeniami.

Przenieśmy to na polski grunt. Radio Maryja jako owoc globalizacji? To tak oczywiste, że wręcz banalne. Globalny lęk zawsze wytwarza lokalną odpowiedź. Uczy się artykulacji i przyjmuje polityczne formy. Zespół Lesiaka może ten proces opóźniać, ale go nie powstrzyma.

Jak sobie poradzić z ofiarami globalizacji, które dochodzą do głosu? Próbować ucywilizować, podzielić się z nimi zyskami. Bogaci nie uczynią tego z filantropii, ale będą to musieli zrobić ze strachu. Już dzisiaj na falach Radia Maryja można się dowiedzieć, jak korzystać w swojej parafii z unijnych funduszy. Jest też jeszcze jedna recepta: nie dźgać ich zaostrzonym kijem bez potrzeby. Nie nadużywać wobec nich określeń w rodzaju "islamofaszyści", "ciemnogród", "moherowe berety".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj