Prokurator w mowie końcowej oskarżyła mężczyznę, że zabił, bo chciał pozbyć się przeszkody w związaniu się z inną kobietą. I wnioskowała o dożywocie. Takiego samego wyroku chciała matka dziewczyny. Kobieta występowała w sądzie jako prokurator posiłkowy. "Proszę o taki wyrok, który on zadał mojej córce i wnukowi, ale jeżeli w Polsce nie ma takiej kary, proszę o wymierzenie dożywocia" - mówiła zrozpaczona kobieta.
Sąd nie miał wątpliwości: oskarżony jest winny. W uzasadnieniu podkreślił, że morderca dokładnie zaplanował zbrodnię - przygotował nóż i worki na ciało. A dodatkowa kara to zgoda na ujawnienie nazwiska i wizerunku mordercy.
Kalinowski w drugi dzień Bożego Narodzenia w zeszłym roku zamordował swoją dziewczynę. Pchnął ją nożem ponad 20 razy. Przed sądem przyznał się, że zabił rok starszą od siebie Dorotę. Ale nie powiedział nic o dziecku, które nosiła, a które także zmarło.