O popularności tego poety, nie tylko na scenie amerykańskiej, ale wręcz światowej, nie trzeba się rozwodzić. Dla porządku przypomnijmy lata 50. i 60. XX wieku i falę młodzieżowych ruchów protestu przechodzącą żywiołowo przez Stany oraz związane z nimi przemiany obyczajowe, których wyrazicielami i podmiotami były pokolenia Beat Generation i hippies. Ich czołowym przedstawicielem był właśnie Ginsberg, wraz z takimi poetami jak Ferlinghetti, Corso, Lamantia, Kerouac. Publikowane tu wiersze pochodzą z wczesnego okresu twórczości poety. Różnią się one znacznie od późniejszych, jak najgłośniejszy i najbardziej kontrowersyjny zarazem "Howl" (Skowyt) czy "Kaddish" dla zmarłej matki Naomi, która cierpiała na chorobę psychiczną. W.C. Williams w przedmowie do zbiorku wczesnych wierszy Ginsberga "Empty Mirror" (Puste lustro) tak pisał: "Ten młody żydowski chłopak (...) odkrył coś, co uszło uwagi większości naszych twórców: że człowiek zagubił się w świecie własnego umysłu". Allen Ginsberg kilkakrotnie odwiedził Polskę, był też w Chinach i Czechosłowacji, a poznanie tych krajów wyleczyło go skutecznie z sympatii komunistycznych.
p
Umysł teraz jest jasny
jak bezchmurne niebo.
Czas więc zadomowić się
w tej pustce.
Cóż przyszło mi czynić innego
jak tylko wodzić oczyma
po drzewach. Więc muszę
coś stworzyć: żonę
rodzinę, poszukać sąsiadów.
Albo
zginąć w samotności
lub z braku jedzenia czy też
od pioruna, czy w łapach niedźwiedzia
(muszę oswoić jelenia
i przystroić niedźwiedzia).
A może posąg postawić
na pamięć mych wędrówek, mały
posążek grobowy przy
drodze, aby oznaczał
podróżnym, gdzie mieszkam
tu, na pustkowiu,
czujny i zadomowiony
Przedmioty na moim stole
zegarek.
Całe życie zawiera się w tym
tykaniu
Kurz na nowoczesnej lampie,
wszelki kształt, przestrzeń, krzywizna.
I wyrzeźbiony
Wężowaty nóż z Meksyku
z dziecinną
głową orła w rękojeści.
Kiedy siedzę przed kartką papieru
pisząc, mój umysł
się zmienia w rodzaj kobiecego
obłędnego trajkotu,
ale czekam by pomyśleć, zobaczyć
zewnętrzne, w mieszkaniu, ściany
samego wszechświata
czekam, czekam póki niebo
nie pojawi się całe,
czekam na chwilę kiedy
wiersz sam
stanie się formą mojej wypowiedzi, bez
deklamacji, patetycznej frazy, lecz
tylko - wyrazem prawdy
***
Czuję się tak, jakbym już nie miał
wyjścia i był skończony.
Jestem świadomy wszystkich prawd duchowych
Lecz nigdy nie mogę uwolnić się
od uczucia, że jestem uwięziony
w nędzy własnej jaźni,
w pustocie tego wszystkiego
co widziałem, robiłem, mówiłem.
Być może, gdybym dalej ciągnął te sprawy,
polubiłbym je bardziej, lecz teraz
nie mam nadziei i jestem zmęczony.