Mimo że traci siły, to wciąż potrafi wyrządzić szkody. Zrywa dachy i linie energetyczne. Ale na szczęście nie pędzi już z prędkością 140 km/h. Teraz najsilniejsze podmuchy wichru osiągają "jedynie" 90 km/h. A według meteorologów, w ciągu dnia powinny jeszcze bardziej osłabnąć.
Wieczorem wiatr na Dolnym Śląsku spowodował jednak kolejne straty. W miejscowości Parchów koło Chocianowa z domu ewakuowano mieszkańców - silne podmuchy poważnie uszkodziły dach budynku. Z kolei w Jaworze wiatr zerwał dach ze sklepu.
W innych regionach Polski pracownicy zakładów energetycznych wciąż walczą ze skutkami wichur z poprzednich nocy. Bez prądu wciąż jest kilka tysięcy osób. Jednak elektrycy obiecują, że skoro wiatr osłabł i nowych szkód nie będzie, to przywrócą prąd tak szybko, jak tylko to jest możliwe.