Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamiast dworców sokiści pilnują swoich szefów

12 października 2007, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Strażnicy Ochrony Kolei powinni pilnować porządku na dworcach i peronach oraz strzec podróżnych przed złodziejami grasującymi w pociągach. Ale łatwiej można ich spotkać w gmachu Polskich Linii Kolejowych, gdzie pilnują swoich szefów.
"Codziennie wracam do domu pociągiem podmiejskim. Strach do niego wsiadać, ale co mam zrobić?" - skarży się "Faktowi" Anna Jabłońska z Wołomina pod Warszawą. Dworce pełne są pijanych włóczęgów, a bandy złodziei grasujących w pociągach czują się bezkarne, bo sokistów tu jak na lekarstwo.

W tym czasie wyszkoleni i i uzbrojeni sokiści strzegą dostępu do prezesa PLK Krzysztofa Celińskiego. Siedziba firmy w Warszawie to istna twierdza. Na straży urzędników stoi w dzień czterech mundurowych. W nocy opuszczonych murów pilnuje trzech - pisze "Fakt".

"Codziennie na Mazowszu pracuje 48 strażników. Z tego 28 w pociągach i na dworcach. Reszta dostaje inne zadania" - stara się tłumaczyć Michał Wacławik, rzecznik SOK. Co to za zadania? Pan rzecznik nie chce o tym mówić, ale "Fakt" już je ujawnił...
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj