"Myślę, że w maju grzyba już nie będzie" - mówi w wywiadzie dla DZIENNIKA płk Zenon Piskorowski, zastępca dowódcy 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej pod Warszawą.
Izabela Leszczyńska: Dlaczego 1. Warszawska Brygada Pancerna w Wesołej znalazła się na liście najbardziej brudnych jednostek?
Zenon Piskorowski: Ja tego raportu nie widziałem, ale będę dążył do tego, aby się z nim zapoznać.
To wyniki przeglądu sanitarnego z 2006 roku...
A tak, rzeczywiście, była inspekcja. Pamiętam, że śmietniki były ustawione za blisko stołówki. Nie były zabezpieczone i zwierzęta mogły się w nich żywić. Nie spełnialiśmy też wszystkich wymogów dotyczących postępowania z odpadami pokonsumpcyjnymi. Powinny je zabierać wyspecjalizowane firmy, które je utylizują, a nie np. gospodarz, który wykarmi nimi zwierzęta hodowlane. Nasz odbiorca nie potrafił wykazać, co z tymi odpadami robi. Sprawa jest już załatwiona.
A nie było zastrzeżeń dotyczących zakwaterowania żołnierzy?
No były... Jeden z budynków koszarowych nie był remontowany od 20 lat, drugi od 30. Dowódcy mają bardzo małe pole manewru, aby takie rzeczy zmienić, wszystko finansuje Stołeczny Zarząd Infrastruktury i od niego jesteśmy uzależnieni. Jesienią jednostkę odwiedził nawet rzecznik praw obywatelskich. Po tej wizycie zaczęliśmy poprawiać warunki, bo zarząd dał pieniądze na remonty.
Pod prysznicami prócz zagrzybionych ścian były śliskie od pleśni zasłonki, zapuszczone brodziki. Na domycie takich rzeczy nie potrzeba gigantycznych pieniędzy.
Skąd pani wie, że tam był grzyb, skoro pani nie widziała?
Dziennikarze mieli szansę odwiedzić jednostkę i nawet w niej nocować.
A tak... I tak tamten budynek nr 17, w którym państwo nocowali, był jeszcze"wizytowy". Wyście w lepszym spali. Tam brakowało tylko wentylacji. Żołnierze po służbie się kąpali, zbierała się para wodna i to pomieszczenie nigdy nie wysychało.
A jak wygląda drugi budynek? Jest w jeszcze gorszym stanie?
No tak. Tam był stary system kanalizacyjny, podsiąkały ściany, łuszczyła się farba, odpadał tynk. Dlatego ściany były bardzo zagrzybione. Armatura nie była zmieniana od kilkudziesięciu lat. A propos czystości, to nie jest wina dowódcy, że środków sanitarnych brakuje. Nam wszystko kupuje zarząd infrastruktury. Tych środków jest za mało, a w dodatku są niskiej jakości, bo w przetargach trzeba wybrać najtańsze.
Kiedy grzyb zniknie z jednostki w Wesołej?
W tej chwili wymieniamy jeden pion sanitariatów. Trzeba skuć ściany, zamontować nową instalację, nowe kafelki, pisuary, sedesy, prysznice. Jeden pion oddamy do 5 lutego, drugi - w maju. Myślę, że w maju grzyba już nie będzie.
Płk Zenon Piskorowski jest zastępcą dowódcy 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej pod Warszawą
Zenon Piskorowski: Ja tego raportu nie widziałem, ale będę dążył do tego, aby się z nim zapoznać.
To wyniki przeglądu sanitarnego z 2006 roku...
A tak, rzeczywiście, była inspekcja. Pamiętam, że śmietniki były ustawione za blisko stołówki. Nie były zabezpieczone i zwierzęta mogły się w nich żywić. Nie spełnialiśmy też wszystkich wymogów dotyczących postępowania z odpadami pokonsumpcyjnymi. Powinny je zabierać wyspecjalizowane firmy, które je utylizują, a nie np. gospodarz, który wykarmi nimi zwierzęta hodowlane. Nasz odbiorca nie potrafił wykazać, co z tymi odpadami robi. Sprawa jest już załatwiona.
A nie było zastrzeżeń dotyczących zakwaterowania żołnierzy?
No były... Jeden z budynków koszarowych nie był remontowany od 20 lat, drugi od 30. Dowódcy mają bardzo małe pole manewru, aby takie rzeczy zmienić, wszystko finansuje Stołeczny Zarząd Infrastruktury i od niego jesteśmy uzależnieni. Jesienią jednostkę odwiedził nawet rzecznik praw obywatelskich. Po tej wizycie zaczęliśmy poprawiać warunki, bo zarząd dał pieniądze na remonty.
Pod prysznicami prócz zagrzybionych ścian były śliskie od pleśni zasłonki, zapuszczone brodziki. Na domycie takich rzeczy nie potrzeba gigantycznych pieniędzy.
Skąd pani wie, że tam był grzyb, skoro pani nie widziała?
Dziennikarze mieli szansę odwiedzić jednostkę i nawet w niej nocować.
A tak... I tak tamten budynek nr 17, w którym państwo nocowali, był jeszcze"wizytowy". Wyście w lepszym spali. Tam brakowało tylko wentylacji. Żołnierze po służbie się kąpali, zbierała się para wodna i to pomieszczenie nigdy nie wysychało.
A jak wygląda drugi budynek? Jest w jeszcze gorszym stanie?
No tak. Tam był stary system kanalizacyjny, podsiąkały ściany, łuszczyła się farba, odpadał tynk. Dlatego ściany były bardzo zagrzybione. Armatura nie była zmieniana od kilkudziesięciu lat. A propos czystości, to nie jest wina dowódcy, że środków sanitarnych brakuje. Nam wszystko kupuje zarząd infrastruktury. Tych środków jest za mało, a w dodatku są niskiej jakości, bo w przetargach trzeba wybrać najtańsze.
Kiedy grzyb zniknie z jednostki w Wesołej?
W tej chwili wymieniamy jeden pion sanitariatów. Trzeba skuć ściany, zamontować nową instalację, nowe kafelki, pisuary, sedesy, prysznice. Jeden pion oddamy do 5 lutego, drugi - w maju. Myślę, że w maju grzyba już nie będzie.
Płk Zenon Piskorowski jest zastępcą dowódcy 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej pod Warszawą
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl