"List od prezesa Radia Opole mnie nie rozśmieszył. Doznałam raczej szoku" - mówi DZIENNIKOWi Elżbieta Kruk, która dostała list od Marcina Paladego z załączonym zdjęciem penisa.
Tomasz Butkiewicz: Czy dostała pani list od prezesa Radia Opole z nietypowym załącznikiem?
Elżbieta Kruk: Tak. Przekazałam zarówno list od pana Marcina Paladego, jak i wcześniejsze skargi pracowników radia na jego działalność do ministra Zbigniewa Ziobry. Oczywiście list od pana Paladego już bez załącznika.
Jak się pani spodobała treść listu i załącznik?
Mnie to nie rozśmieszyło. Doznałam raczej szoku.
Czy prezes publicznej rozgłośni radiowej powinien do urzędników państwowych wysyłać taką korespondencję?
To skandaliczne. To pokazuje, że chyba nie jest to właściwa osoba na właściwym miejscu.
Elżbieta Kruk: Tak. Przekazałam zarówno list od pana Marcina Paladego, jak i wcześniejsze skargi pracowników radia na jego działalność do ministra Zbigniewa Ziobry. Oczywiście list od pana Paladego już bez załącznika.
Jak się pani spodobała treść listu i załącznik?
Mnie to nie rozśmieszyło. Doznałam raczej szoku.
Czy prezes publicznej rozgłośni radiowej powinien do urzędników państwowych wysyłać taką korespondencję?
To skandaliczne. To pokazuje, że chyba nie jest to właściwa osoba na właściwym miejscu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|