Mirosław G. usłyszał nowe zarzuty na dobę przed posiedzeniem sądu, który dziś ma zdecydować o utrzymaniu albo zniesieniu aresztu dla kardiochirurga. Lekarz trafił za kraty miesiąc temu.

Większość nowych zarzutów dotyczy łapówek, jakie miał brać G. Lekarz miał za pieniądze przyśpieszać zabiegi np. wszczepienia zastawek czy by-passów. Mowa jest też o dwóch przypadkach, kiedy chodziło o przeszczep serca. Śledczy, stawiając nowe zarzuty, cofnęli się do okresu, kiedy G. pracował w Krakowie. Tam kardiolog miał się m.in. domagać sfinansowania jego wycieczki do Australii.

Adwokat lekarza, mec. Małgorzata Bentkowska-Kiczor, nie chce komentować tych informacji. I powtarza, że jej klient nie przyznaje się do niczego.