Zatrzymany mężczyzna w czasie napadu w Myślenicach 22 lutego miał za zadanie obserwować ofiary - donosi RMF. Gdy właściciele kantoru wyjechali do domu, dał cynk swoim wspólnikom. On też czekał na bandytów w samochodzie, żeby zabrać ich z miejsca zbrodni.

Policja złapała go wczoraj wieczorem w hotelu w okolicach Warszawy. Jeszcze dziś mężczyzna ma być przewieziony do Krakowa, gdzie toczy się śledztwo w sprawie morderstwa.

Kilka dni temu policja zatrzymała trzech mężczyzn, którzy mieli mieć związek z morderstwem. Jednak co do jednego z nich dowodów było zbyt mało, by postawić mu zarzuty. Mężczyzna wrócił do domu, ale pozostali zatrzymani dostali zarzut zabójstwa właścicieli kantoru w Myślenicach. Obaj na trzy miesiące trafili do aresztu.

Policja nie wyklucza, że aresztowani mężczyźni mają związek także z innymi napadami na kantory w południowej i centralnej Polsce.