Zygmunt Rząp niemal równo 11 lat temu - 16 marca 1996 roku - trafił "szóstkę" w losowaniu Dużego Lotka. Dziś zagra znowu, choć lubi powtarzać, że... pieniądze szczęścia nie dają.
"To niezła historia była" - opowiada "Faktowi" pan Zygmunt. "Kupiłem kupon w sobotę i wytypowałem własne liczby. Ale go
zgubiłem! Zły byłem, bo jakieś przeczucie miałem. Zagrałem jeszcze raz, na chybił trafił. I udało się!"
Zygmunt Rząp to mieszkaniec Olszyn koło Szczytna (Warmińsko-Mazurskie). Wszyscy go tu znają i lubią. No i wiedzą, że wygrał szóstkę w totka. Po wygranej nie zmienił się. Porządny, uczynny sąsiad.
Wygraną dał córkom - Iwonie, Ani i Kasi. Ze 163 tysięcy złotych trochę zostało, więc pan Zygmunt założył... muzeum staroci. "Zbieram narzędzia rolnicze i domowe z XIX wieku. To taka moja pasja" - mówi z uśmiechem.
"20 milionów teraz do wygrania? No, taka kwota robi wrażenie. Zagram na pewno. Ale powiem jedną rzecz. Pieniądze szczęścia nie dają. Szczęście to rodzina - moja ukochana żona, córki i wnuki. Tego się nie wygra" - kończy pan Zygmunt.
Zygmunt Rząp to mieszkaniec Olszyn koło Szczytna (Warmińsko-Mazurskie). Wszyscy go tu znają i lubią. No i wiedzą, że wygrał szóstkę w totka. Po wygranej nie zmienił się. Porządny, uczynny sąsiad.
Wygraną dał córkom - Iwonie, Ani i Kasi. Ze 163 tysięcy złotych trochę zostało, więc pan Zygmunt założył... muzeum staroci. "Zbieram narzędzia rolnicze i domowe z XIX wieku. To taka moja pasja" - mówi z uśmiechem.
"20 milionów teraz do wygrania? No, taka kwota robi wrażenie. Zagram na pewno. Ale powiem jedną rzecz. Pieniądze szczęścia nie dają. Szczęście to rodzina - moja ukochana żona, córki i wnuki. Tego się nie wygra" - kończy pan Zygmunt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl