Gdyby wybuchła, zginęłyby dziesiątki ludzi. W betonowej studzience przed kamienicą, w którym mieszka kilkanaście rodzin, ktoś podłożył bombę o dużej sile rażenia. Na szczęście pakunek udało się odnaleźć. Zajęli się nim saperzy. Nikomu nic już nie zagraża.
Paczkę znalazł jeden z lokatorów. Nie wiedział, czy w środku nie ma czegoś groźnego, więc od razu zadzwonił na policję. Ta powiadomiła saperów. Okazało się, że bardzo słusznie. Bo w środku była uzbrojona bomba o dużej sile rażenia. Gdyby wybuchła, budynek zawaliłby się.
30 mieszkańców ewakuowano, a saperzy zabrali bombę na poligon, gdzie ładunek został zdetonowany. Zdaniem policji, zamach ma związek z porachunkami gangów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|