W skład powołanego przez Zbigniewa Religę zespołu wejdą krajowi konsultanci w dziedzinach: anestezjologii, transplantologii i farmakologii klinicznej. Będą sprawdzać, czy można tak znieczulić pacjenta, aby doprowadzić do śmierci mózgu. Bo takie jest właśnie wskazanie do przeprowadzenia przeszczepu.
Rzecznik resortu przyznał, że jeden z lekarzy, który złożył doniesienie do prokuratury, jest byłym pracownikiem Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Był on zamieszany w inną aferę związaną z prowokacją i oskarżeniem swojego kolegi o przyjmowanie łapówek. Najpewniej chodzi więc o Wojciecha S., którego nazwisko pojawiało się w kontekście sprawy.
Trzciński zapowiada, że resort chce wyjaśnić sprawę jak najszybciej. Bo afery prowadzą do tego, że drastycznie spada liczba przeszczepów. Własne śledztwo w tej sprawie prowadzi białostocka prokuratura. Jednak jak na razie nikomu nie postawiono zarzutów. A to dlatego, że jak mówią śledczy, nie ma dowodów, by uśmiercano pacjentów.