Podejrzanym - w wieku 16 i 19 lat - grozi do 10 lat więzienia. Prokuratura dziś ich przesłuchała, czekają więc na rozprawę. "Jeszcze dziś powinni oni trafić do sądu, który zadecyduje o ich ewentualnym aresztowaniu" - powiedział Krzysztof Zaporowski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji.

Nie udało się jeszcze przesłuchać dziewięciu rannych, którzy nadal przebywają w szpitalu. Według lekarzy ich stan się poprawia, ale wciąż nie mogą rozmawiać z policją

W niedzielę o godzinie 4.00 nad ranem w zakładzie poprawczym w Sadowicach wybuchł pożar, w gaszeniu którego brało udział osiem jednostek straży pożarnej. Dwunastu wychowanków trafiło do szpitala m.in. z objawami zaczadzenia. Wszystkich 46 trzeba było wcześniej ewakuować.

Strażacy mówią, że kiedy przyjechali na miejsce, wychowankowie, co prawda, nie utrudniali gaszenia, ale niektórzy byli zabarykadowani. Można więc przypuszczać, że wcześniej był tam jakiś protest. Ale już w trakcie gaszenia ognia współpracowali ze strażakami.