To miała być niewinna zabawa - tak chłopcy tłumaczyli się szczecińskim policjantom. Nastolatki oblewali spodnie kolegi benzyną i rzucali w niego zapalone zapałki. "Tłumaczą, że nie przypuszczali, że mogą zabić kolegę" - relacjonują policjanci. A o mały włos by to zrobili.

Niestety, jedna z zapalonych zapałek trafiła w chłopaka i nastolatek stanął cały w płomieniach. Na szczęście koledzy szybko je ugasili. "Nastolatek ma poparzenia II i III stopnia na całym ciele. Trafił do szpitala" - informuje policja. A jego koledzy odpowiedzą teraz za głupią zabawę przed sądem rodzinnym.