Nieprawdopodobny pech doprowadził do śmierci pięciu osób na drodze pod Bydgoszczem. Mieli lecieć samolotem z Goleniowa do Warszawy. Jednak lot odwołano. Pasażerowie zginęli w wypadku samochodu, który miał ich w zastępstwie przewieźć do stolicy.
Samolot miał odlecieć wczoraj o 16.00. Jednak maszyna nie dotarła na lotnisko w Goleniowie, bo musiała awaryjnie lądować w Poznaniu. Wtedy zdecydowano, że pasażerowie pojadą do Warszawy busem. Zależało im na czasie, bo mieli złapać w stolicy następny samolot. Nie dojechali...
W Zielonczynie koło Bydgoszczy (Kujawsko-Pomorskie) auto, z nieznanych na razie przyczyn, zjechało na zakręcie na drugi pas, wprost pod jadącą z naprzeciwka ciężarówkę. Pięć osób - z Malezji, Korei i Japonii - zginęło na miejscu. Cztery w ciężkim stanie trafiły do szpitala.
Policja wyjaśnia, dlaczego kierowca zjechał na drugi pas.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|