Dwa lata za kratami może spędzić 45-latek z Zielonej Góry za rozpijanie syna. Gdy tylko ojciec spotykał się z nastolatkiem, pił z nim piwo, nalewki, a nawet wódkę. Raz chłopak był tak pijany, że policjanci zawieźli go do izby wytrzeźwień.
"45-latek przyznał się do rozpijania syna" - informują śledczy. Choć po rozwodzie ojciec stracił prawo do opieki nad dzieckiem, to syn często go odwiedzał. A wtedy 45-latek urządzał w domu libacje i chłopak mógł pić do woli.
Widok pijanego nastolatka zaniepokoił sąsiadów, którzy zawiadomili policję. Funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu 45-latka puste butelki po nalewkach i kompletnie pijanego nastolatka. "Miał prawie 0,7 promila alkoholu we krwi" - informuje policja. Nastolatek trafił od razu do izby wytrzeźwień, a ojciec odpowie przed sądem. Za rozpijanie syna grożą mu dwa lata więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl