Nie dość, że 12 latek z Ostrowa WIelkopolskiego był pijany, to jeszcze wsiadł za kierownicę. Razem z kolegą o 5.00 nad ranem urządzili sobie rajd "maluchem" dziadka. Policja pewnie nic by o tym nie wiedziała, gdyby chłopcy nie wjechali w płot domku jednorodzinnego.
Właściciele domku natychmiast poinformowali policję o wypadku. Chłopcom udało się jednak uciec jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy. Dopiero po pościgu policjanci złapali nastolatków. I okazało się, że kierowca miał 0,80 promila alkoholu we krwi. "Auto prawdopodobnie ukradł dziadkowi" - informuje policja.
Pijany 12-latek trafił do szpitala, skąd po kilku godzinach został wypisany.
Rodzice młodego pirata staną przed sądem rodzinnym. Odpowiedzą za niedopilnowanie dziecka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl