Troje dzieci z Zofiówki jak co dzień idzie do pobliskiej szkoły. Maszerują prawą, a nie - jak powinny - lewą stroną. Nagle wprost na nie jedzie wielkie, amerykańskie auto. Maluchy nie mają już czasu na ucieczkę.
Świadkowie wzywają karetki i policję. Dzieci natychmiast zostają przewiezione do szpitala. Stan najmłodszego, 10-letniego chłopca jest najcięższy, dziecko walczy o życie. Stan dziewczynek
jest nieco lepszy, choć lekarze także określają go jako ciężki.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, kierowca oldsmobila, który wjechał w maluchy, wyprzedzał dwa jadące przed nim auta. Pierwsze z nich, tico, skręcało w lewo, drugie zatrzymało się za
nim.
Ale jadący amerykańską limuzyną pirat miał za nic przepisy i nie zatrzymał się. Więcej - zaczął wyprzedzać. Wtedy wpadł na skręcające w lewo tico. Odbił się od niego i wpadł na
pobocze, którym szły dzieci. Nie miał najmniejszej szansy na wyhamowanie przed nimi.
Policja przesłuchuje teraz świadków wypadku.