"To nie była duża ilość papierosów, bo zaledwie 700 paczek, ale sposób przemytu był wyjątkowy" - mówią zaskoczeni celnicy, którzy skontrolowali autobus jadący z Ukrainy do Niemiec.
Kierowca od razu przyznał się, że to on schował papierosy w nagrobku. I już zapłacił 2 tysiące złotych grzywny.